„Otchłań” to póki co ostatnia część „Cyklu Demonicznego” Petera V. Bretta. Jako, że „Tron z Czaszek” czytało mi się świetnie postanowiłem nie ociągać się z poznaniem finału opowieści i jak najszybciej poznać odpowiedź na pytanie, która ze stron wygrała trwającą od niepamiętnych czasów wojnę.
Czas przygotowań dobiegł końca. Arlen wraz ze swoimi towarzyszami wyrusza do królestwa Nie aby zgładzić władającą nim królową. Przewodnikiem wyprawy jest zniewolony demon - Alagai Ka, któremu nie można ufać. Na powierzchni, ludzie zdziesiątkowani konfliktami między sobą, będą musieli zjednoczyć się i stawić czoła niespotykanym do tej pory hordom demonów. Tylko od determinacji walczących i sukcesu misji Arlena zależy to jaką przyszłość czeka ludzkość.
Gdybym napisał, że po „Otchłani” Petera V. Bretta oczekiwałem wiele to bym skłamał. „Cykl Demoniczny” zdążył mnie już przyzwyczaić do tego, że kiedy już wszystko idzie dobrze, nagle zastosowany jest zabieg, który rujnuje całość. Do tej pory nie potrafię zrozumieć wyrzucania przez amerykańskiego wydawcę dość pokaźnych fragmentów powieści. Byłoby to zrozumiałe gdyby były to elementy, które nie mają wpływu na fabułę całego cyklu. Dlatego kuriozalny jest fakt, że w cyklu nie opisano chociażby wydarzeń u hrabiego Brayana czy genezy losów Briara. Zwłaszcza, że te elementy ogrywają istotną rolę w finale cyklu. Owszem, można sobie kupić zbiór opowiadań „ze świata” gdzie te teksty są, jednak chyba nie o to chodzi.
Czas przygotowań dobiegł końca. Arlen wraz ze swoimi towarzyszami wyrusza do królestwa Nie aby zgładzić władającą nim królową. Przewodnikiem wyprawy jest zniewolony demon - Alagai Ka, któremu nie można ufać. Na powierzchni, ludzie zdziesiątkowani konfliktami między sobą, będą musieli zjednoczyć się i stawić czoła niespotykanym do tej pory hordom demonów. Tylko od determinacji walczących i sukcesu misji Arlena zależy to jaką przyszłość czeka ludzkość.
Gdybym napisał, że po „Otchłani” Petera V. Bretta oczekiwałem wiele to bym skłamał. „Cykl Demoniczny” zdążył mnie już przyzwyczaić do tego, że kiedy już wszystko idzie dobrze, nagle zastosowany jest zabieg, który rujnuje całość. Do tej pory nie potrafię zrozumieć wyrzucania przez amerykańskiego wydawcę dość pokaźnych fragmentów powieści. Byłoby to zrozumiałe gdyby były to elementy, które nie mają wpływu na fabułę całego cyklu. Dlatego kuriozalny jest fakt, że w cyklu nie opisano chociażby wydarzeń u hrabiego Brayana czy genezy losów Briara. Zwłaszcza, że te elementy ogrywają istotną rolę w finale cyklu. Owszem, można sobie kupić zbiór opowiadań „ze świata” gdzie te teksty są, jednak chyba nie o to chodzi.



















