poniedziałek, 23 marca 2020

"Pustynna Włócznia" Peter V. Brett - RECENZJA

Nie ma książek w mojej biblioteczce, które czekałyby na swoją kolej do przeczytania tak długo jak te należące do „Cyklu demonicznego” Petera V. Bretta. Jest to pokłosie tego, że z lekturą „Malowanego człowieka” postanowiłem się wstrzymać do momentu aż autor nie skończy prac nad cyklem. Tak więc po upływie prawie dziesięciu lat od kupna w końcu postanowiłem sięgnąć po „Pustynną Włócznie”.

    „Pustynna Włócznia” to przede wszystkim opowieść o krasjańskim księciu Jardirze. Autor bardzo dużo miejsca poświęca przeszłości tego bohatera. Mamy okazję przekonać się jak poszczególne wydarzenia kształtowały charakter i postawę tej postaci. Poznajemy również tajniki szkolenia krasjańskich wojowników, które przypominają kolarz stworzony z brutalności Spartan i fanatyzmu, niektórych odłamów Islamu. Dołóżmy do tego system klasowy, gdzie kobiety i mężczyźni nie będący wojownikami są traktowani przedmiotowo a ukaże się nam obraz kraju z  pełnego podziałów.  To właśnie Jardir postanawia rozpocząć rewolucję i zjednoczyć wszystkich ludzi (bez względu na to czy tego chcą czy nie) w walce z demonami.

    Z drugiej strony poznajemy dalsze losy Arlena, który wbrew swojej woli zostaje uznany przez ludzi za mitycznego Wybawiciela. Postać tego mężczyzny z każdą kolejną stroną zdaje się być coraz bardziej tragiczna. Pomimo tego, że zdaje się być uwielbianym przez tłumy to z każdym dniem czuje się coraz bardziej nierozumiany i osamotniony. Odczucie to z pewnością potęguje fakt, że wytatuowane na jego ciele runy zaczynają mieć coraz większy wpływ na Arlena, który powoli przestaje się czuć człowiekiem.


    Kiedy parę tygodni temu sięgałem po pierwszy tom cyklu Brett'a miałem bardzo duże oczekiwania wobec tej książki. Jednak „Malowany człowiek” rozczarował mnie. Szczególnie nie spodobał mi się sposób w jaki płynął czas na kartach tamtej powieści. Autor sprawił, że pomiędzy dwoma rozdziałami mija kilka lat, a okres pomiędzy wypełnia mgła tajemnicy i niedopowiedzeń. Dopiero dzięki zbiorowi opowiadań „Wielki bazar. Złoto Bryana” autor miał okazję wyznać, że jest to w dużej mierze „zasługa” wydawcy, który nie chciał aby książka debiutanta była zbyt długa. Dlatego też z wielką ulgą przekonałem się, że to co kulało w „Malowanym” to w „Pustynnej Włóczni” zostało wyeliminowane i autor opisuje przeszłość bez uciekania się do tworzenia dziur w fabule.

    Tak jak w przypadku „Malowanego człowieka”, „Pustynna Włócznia” została podzielona przez polskiego wydawcę na dwie części. Dlatego też ciężko oceniać pierwszy tom bez znajomości drugiego oraz drugi bez znajomości całości, ponieważ zazwyczaj druga połowa każdej powieści to kulminacja wątków oraz czas na wielki finał. Z tego też powodu jestem przeciwnikiem takiego dzielenia książek. Wydaje mi się, że przy zastosowaniu innego formatu stron oraz mniejszej czcionki, spokojnie można by wydać „Pustynna Włócznie” w jednym tomie.

    „Pustynna Włócznia” to powieść zdecydowanie lepsza od „Malowanego człowieka”. Akcja całego Cyklu Demonicznego nabiera coraz większego tempa. Pojawiają się nowe tajemnicze istoty a cała konstrukcja świata zdaje się być bardziej skomplikowana niż z początku się zdawało. Niesamowite ilustracje stworzone przez Dominika Brońka sprawiają, że istoty opisywane przez autora stają się jeszcze bardziej rzeczywiste.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz i poświęcenie tych paru minut na lekturę mojego tekstu. Zachęcam do dołączenia do grona obserwatorów. Daje mi to dodatkową motywację przy tworzeniu kolejnych wpisów :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...