sobota, 15 sierpnia 2020

"Upiór w ruderze" Andrzej Pilipiuk - RECENZJA

Niewielu jest pisarzy, co do których twórczości czułbym tak ogromny sentyment jak w przypadku Andrzeja Pilipiuka. To właśnie od książek Wielkiego Grafomana zaczęła się moja przygoda z polską fantastyką oraz wręcz nałogowym zbieraniu wszystkich książek wydawanych przez Fabrykę Słów. Dlatego też musiałem poznać najnowszą książkę Pilipiuka - „Upiora w ruderze”.

    „Upiór w ruderze” to zbiór ośmiu powiązanych ze sobą fabularnie opowiadań. Bohaterkami, które scalają te historie w całość jest trójka młodych dziewczyn. Na skutek braku wyobraźni i zdrowego rozsądku, powodują one niekontrolowany wybuch armaty, przez który je zabija. Jednak to dopiero początek przygód dziewczyn. Za pokutę zostają one zesłane do rodzinnego dworu, w którym mają straszyć.

    Podczas lektury nie sposób nie zauważyć, że najnowsza książka Pilipiuka to przede wszystkim krytyka komunizmu. Autor w luźnych i groteskowych historyjkach ukazuje absurdy tego ustroju. Dość sporo miejsca poświęcone jest pokazaniu od kuchni w jaki sposób tworzono większość bohaterów komunizmu. W jednym z opowiadań złodziejowi kur, komuniści (bez dokładnego prześledzenia losów mężczyzny) stawiają pomnik. Mało tego! Tworzą na cześć bandyty powieść oraz film, które opowiadają wyidealizowane losy komunistycznej partyzantki.

    Opowiadanie „PGR” to przykład złego obsadzania kadr przez ówczesną władzę. Nie liczyła się wiedza człowieka a jego ślepe posłuszeństwo. Bezmyślność organizacyjna, dewastacja zabytków czy grabież miejscowej ludności to tylko kilka skutków fatalnych decyzji personalnych. Aż włos na głowie się jeży na myśl o tym ile bezcennych zabytków utracono na skutek głupoty komuchów.

poniedziałek, 1 czerwca 2020

"Upiór w ruderze" Andrzej Pilipiuk - ZAPOWIEDŹ

Jak może się skończyć przygoda, w której biorą udział trzy niezbyt rozgarnięte dziewoje i zdobyczna armata Pradziadunia? Wiadomo - wystrzałowo!

Ale to dopiero początek ambarasu!

Bo przejście ze stanu ciała do stanu czystego ducha jest relatywnie proste. Gorzej, że gdy ciało grzeszne za życia pozostawia na czystym duchu pewne...przybrudzenia. Kawalifikuje się wtedy dusza do pokutowania, a pokutowanie jest męczące. Ale to nie znaczy, że nie może być zabawne.

Pałac w Liszkowie, przerobiony na potrzeby rzeczonej pokuty, na najprawdziwszy Straszny Dwór, stanie się zatem areną zdarzeń nieprawdopodobnych. I przerażajacych. I wielce zabawnych. Oczywiście, w zależności od tego, którego uczestnika owych wydarzeń o zdanie zapytacie.



PREMIERA: 19 czerwca 2020

poniedziałek, 23 grudnia 2019

"Przyjaciel człowieka" Andrzej Pilipiuk - ZAPOWIEDŹ

Oto nadciąga czterech jeźdźców, a każdy ma swoją historię.

Wojna zacznie swoją opowieść od niemożliwego - oto doktor Skórzewski, uniewinniony decyzją samego Hitlera, dołącza do nazistowskiej ekspedycji naukowej.

Zaraza szepnie Ci do ucha, jak pozostawiła po sobie tylko zgliszcza starego świata, na których wbrew wszystkiemu wyrasta coś nowego. Bo trudniej jest złamać ludzkiego ducha, niż unicestwić ciało.

Głód pokaże Ci swoje nieoczywiste oblicze. Bo głód wiedzy, tak samo jak głód jedzenia, potrafi zmusić człowieka do szalonych kroków.

Śmierć przypomni Ci, że żywi nie powinni zbliżać się do świata zmarłych, bo za przekroczenie cienkiej granicy przyjdzie im słono zapłacić.

Cztery opowiadania - cztery portrety ludzkiej natury.

PREMIERA: 15 stycznia 2020

niedziela, 25 sierpnia 2019

"Karpie bijem" Andrzej Pilipiuk - RECENZJA

Muszę przyznać, że dawno tak nie ucieszyłem się na wiadomość o premierze książki jak w chwili kiedy dowiedziałem się, że ukaże się kolejny tom przygód Jakuba Wędrowycza. Postać wiejskiego egzorcysty amatora i bimbrownika w jednym, darzę bowiem szczególną sympatią a sam autor – Andrzej Pilipiuk, należy do grona moich ulubionych polskich pisarzy.

    Biorąc do ręki „Karpie bijem” kierowałem się przede wszystkim sentymentem i nie spodziewałem się zbyt wiele po najnowszym zbiorze przygód Wędrowycza. Uważam, że od czasów „Wieszać każdy może” historie o tym egzorcyście stają się coraz słabsze. Jednak „Konan Destylator” pozwalał mieć choć cień nadziei, że wszystko powoli zaczyna wracać na właściwe tory.

    „Karpie bijem” to porcja kolejnych przygód Jakuba oraz jego druha Semena. Nie będę tutaj streszczał poszczególnych historii bo nie o to mi chodzi. Jednak muszę przyznać, że po lekturze zbioru jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. Nie spodziewałem się aż tak dobrych opowiadań. Dawno nie było tak, żebym czytając o perypetiach Wędrowycza śmiał się na głos a już zupełnie nie pamiętam kiedy ostatnio czytałem komuś na głos fragmenty jego przygód a mój interlokutor śmiał się razem ze mną z absurdalnych sytuacji opisanych przez Pilipiuka.

sobota, 1 czerwca 2019

"Karpie Bijem" - #10 NA MARGINESIE




10 lipca 2019 roku na półki Księgarń trafi książka Karpie bijem, czyli nowy zbiór opowiadań o Jakubie Wędrowyczu autorstwa Andrzeja Pilipiuka. Książka ukaże się nakładem wydawnictwa Fabryka Słów.
Autorem ilustracji okładkowej jest (tak jak w przypadku wcześniejszych tomów) Andrzej Łaski.

Więcej informacji wkrótce :)

czwartek, 12 lipca 2018

"Czarownik Iwanow" Andrzej Pilipiuk - RECENZJA

Jakub Wędrowycz
    Ostatni tom przygód Jakuba Wędrowycza zatytułowany „Konan Destylator” pozostawił we mnie lekki niedosyt. Dlatego też postanowiłem sięgnąć po jeden z pierwszych zbiorów opowiadań o tym wiejskim egzorcyście. Wybór mój padł na „Czarownika Iwanowa”. Książka ta jeśli chodzi o jej grubość jest najmniejszą z całego cyklu. Jednak czy ilość ma znaczenie?

    „Czarownik Iwanow” 4 opowiadania: „Hiena”, „Bestia”, „Mięcho”, „Kocioł” i jedna mini powieść, której tytuł nosi cały zbiór.

    Już na samym początku zostałem zaskoczony. „Hiena” nie przypomina bowiem luźnych historyjek o starym dziadu jakim jest Wędrowycz. Opowiadanie momentami straszy, momentami skłania do refleksji a zakończenie zaskoczy każdego. Nie jest bowiem optymistyczne.

    „Czarownik Iwanow” to według mnie jedna z najlepszych opowieści o Jakubie. Jest to historia, która również rzuca odrobinę światła na przeszłość (szczególnie tą wojenną) tego niezwykłego egzorcysty. To co wyróżnia opowiadanie o Iwanowie nazwałbym wielowątkowością. Oprócz sprawy wspomnianego czarownika Jakub musi zmierzyć się również z brutalnym atakiem wampirów na krowę oraz poznamy historię pewnego wyjątkowego ogiera. Nie brakuje scen i wypowiedzi bohaterów, które swoją absurdalnością wzbudzają uśmiech na twarzy.

    "Mięcho" i "Kocioł" to z kolei Andrzej Pilipiuk w szczytowej formie jeśli chodzi o postać Jakuba Wędrowycza. Dzięki takim historiom czytelnicy pokochali tego bohatera oraz wielu z nich stało się fanami samego pisarza.

piątek, 30 marca 2018

"Operacja Dzień Wskrzeszenia" Andrzej Pilipiuk - RECENZJA


Patrząc po ilości przeczytanych przeze mnie książek Andrzeja Pilipiuka chyba nie sposób nie zauważyć, ze jest to jeden z moich ulubionych pisarzy. Kiedy na półki księgarń zawitało kolejne wznowienie „Operacji Dzień Wskrzeszenia” postanowiłem sobie trochę odświeżyć tę powieść. Poniższy tekst będzie nie tylko recenzją powieści ale i również moją sentymentalną podróżą w przeszłość do czasów kiedy dopiero rozpoczynałem swoją prawdziwą przygodę z literaturą. Zapraszam!

Prezydentem w Polsce zostaje Paweł Citko. Osoba marząca o tym aby z naszej ojczyzny uczynić mocarstwo. Dlatego też w tajemnicy konstruowane są bomby atomowe, które mają asem w talii kart jaką posługuje się polska polityka zagraniczna. Nie przewidziano jednego. Do super tajnych silosów rakietowych włamuje się grupa terrorystów. Ba skutek ich działań rakiety zostają wystrzelone. Kolejne wydarzenia łatwo przewidzieć – wojna atomowa, która pozostawia po sobie zgliszcza. Na tych zgliszczach Polacy budują wehikuł czasu. Wybierana jest grupa młodych, utalentowanych ludzi, którzy za zadanie będą mieli cofnięcie się w czasie oraz zapobiegnięcie narodzinom Citki.

    Motyw podróży w czasie aby zapobiec czyimś narodzinom nie jest czymś nowym. Chyba każdy z nas oglądał albo przynajmniej słyszał o „Terminatorze”. Autor wykorzystuje znany motyw jednak w taki sposób, że czytelnika wtórność tej wizji w żaden sposób nie razi. Wraz z bohaterami zwiedzimy bowiem Warszawę pod „carską okupacją”, stoczymy pojedynki z Ochraną. Jakby tego było mało odwiedzimy również XVII wieczną stolicę podczas wielkiej epidemii dżumy. Pilipiuk świetnie opisuje przeszłe czasy. Nie tylko ubiory ludzi tam żyjących ale i również zachowania, czy metody edukacji. W pewien sposób „odczarowuje” utarte myślenie o XIX wieku jako o czasach zacofania, licznych niewygód przedstawiając zupełnie inny wygląd tej epoki. Widać, że posiada on sporą wiedzę historyczną (z wykształcenia jest archeologiem).

    Co do samego pomysłu jak te podróże w czasie powinny wyglądać i na jakiej zasadzie działa sama maszyna czasu mam pewne zastrzeżenia. Opis całej procedury jest trochę zagmatwany. Autor sam gubi się trochę w swoich wyjaśnieniach aż w końcu można sobie wręcz wyobrazić jego machnięcie ręką i usłyszeć słowa: „jakoś przejdzie”. Otóż Pilipiuk w pewnym momencie mówi o tym, że każda ingerencja w przeszłość zmienia przyszłość i może spowodować nieodwracalne zmiany. Więc zarówno zakupy, wynajmowanie pokoi powinno być w zasadzie niemożliwe. A jednak wbrew temu co sam autor napisał nic się nie zmienia. Owszem możemy powiedzieć, że albo zmiany te były mało istotne albo po prostu nie nastąpiły. Jednak cała teoria dość mocno chwieje się.

czwartek, 22 marca 2018

8 cytatów, które warto poznać - #3 CYTATY

    Minął już prawie rok od mojego ostatniego postu dotyczących cytatów, które uważam za warte poznania i być może zapamiętania. Często bywa tak, że słysząc jakiś wcześniej przeczytany fragment powieści staje nam przed oczami cała paleta doznań i wspomnień związana z lekturą danej książki. Dlatego zapraszam Was do zapoznania się z kolejną porcją cytatów, które uważam za ważne.



-1-

Sienkiewicz należy do grona moich ulubionych autorów z czasów szkolnych. Kiedyś dałem temu wyraz tworząc post dotyczący 10 mało znanych faktów z jego życia. 


"W tym morzu zła, głupstw, niepewności i zwątpień, jakim jest istnienie, jedna rzecz jest warta życia, niewątpliwa, mocna jak śmierć - to miłość. Nic nie ma poza nią..." 




-2-


"Legion" Elżbieta Cherezińska (recenzja). To z pewnością książka, którą każdy Polak powinien poznać. Zwłaszcza w okresie kiedy tyle mówi się w przestrzeni publicznej o Żołnierzach Wyklętych. A poniżej mała próbka tego z czym musieli borykać się ludzie walczący o Polskę. 

„ - Nogi są najważniejsze. Partyzant walczy nogami. Głowę to musi mieć dowódca, tak nam tłumaczył bosman Grzmot, a żołnierzowi wystarczą nogi. I nigdy nie rwij się do oficerek.
-Dlaczego? - Szczupłe palce Bożeny gładziły sztywną skórę butów.
-Bo podrapać się ciężko. A w saperki łatwo wsuniesz wycior od karabinu i już.
Popatrzyła na niego nie rozumiejąc
-Nie masz jeszcze wszy? - domyślił się. - Będziesz miała. Dobrze, jak ci się uda świerzbu nie złapać." 






-3-

conan
"Conan i Skrwawiona Korona" Robert E. Howard (recenzja). Nie będę ukrywał, że twórczość Howarda intryguje mnie od dawna a wydanie wszystkich jego tekstów dotyczących Conana przez Rebis uważam za godny hołd dla tego pisarza. A poniżej  zdanie, które z pewnością na zawsze zmieniło dzieje literatury. 




"Zatem, na Croma, przybyłem!" 











-4-


Henryk Dobrzański
"Hubal" Jacek Komuda (recenzja). O Henryku Dobrzańskim usłyszałem po raz pierwszy dzięki mojemu dziadkowi. Pamiętam jakby to było dzisiaj kiedy do późnej nocy oglądał film „Hubal”. Hubal to człowiek niezłomny oraz bohater, o którym wciąż słyszało za mało Polaków. 


„Nasz naród od wieków płacił najwyższą cenę za prawo do mówienia i modlenia się po polsku. Gdzie są Irlandczycy? Zginęła Burgundia, Normandia. Jest wiele narodów nic nieznaczących, bo poddali się jak niewolnicy i przyjęli język prześladowców. Na tym poświęceniu i daninie krwi zasadza się wielkość Polaków. Jak mówił Staszic, mój ojciec duchowy: paść może i naród wielki, zniszczeć tylko nikczemny! A póki żyje chociaż jeden Polak, póty jesteśmy cierniem w oku wrogów, kamieniem w trybach ich maszyny.”



wtorek, 6 lutego 2018

"Wampir z KC" Andrzej Pilipiuk - ZAPOWIEDŹ

Komuna ustępuje miejsca krwiożerczemu kapitalizmowi, co jednak wcale nie oznacza, że wszystko nagle układa się świetnie.

To był taki dobry plan, co mogło się nie udać?! Miały być zyski z wyśrubowanych norm i wakacje w Bułgarii. Miał być wyzysk i poganianie klasy robotniczej batogiem przez spasionego burżuja z cygarem w zębach. Miało być tak pięknie. Miało, ale się...

Wampiry przeżywają szereg traum: najpierw Zakład Pracy wysyła je na urlop. Wiadomo, że najgorsze we wczasach jest to, że nie ma nic do roboty. A bez roboty człowiek głupieje. Wampir również, bo wampir wszak też człowiek, tylko nieco bardziej martwy.

Następnie Drucianka upada , mimo śmiałego planu naprawczego, który miał dziarskim i zwycięskim krokiem wprowadzić kulejący zakład w krwiożerczy kapitalizm. I znowu- najgorsze w bezrobociu jest to, że nie ma nic do roboty.


PREMIERA: 4 KWIETNIA 2018

czwartek, 17 listopada 2016

"Konan Destylator" Andrzej Pilipiuk - RECENZJA

Październik roku 2016 z pewnością był „zdominowany” przez premierę oficjalnej kontynuacji Harrego Pottera. Jednak i nasi polscy autorzy nie pozostawili swoich czytelników bez paru ciekawych premier. Do takich nowości należał „Konan Destylator”. Książka, która zawierała dalsze przygody (przez wielu uznawanego już za kultowego) wiejskiego egzorcysty-bimbrownika, Jakuba Wędrowycza. Muszę przyznać się Wam, że bardzo czekałem aż nadejdzie dzień 26 października. Postać stworzoną przez Andrzeja Pilipiuka darzę bowiem dużą sympatią i mam olbrzymi sentyment do poprzednich zbiorów opowieści o Wędrowyczu.

„Konan Destylator” to aż 15 opowiadań o mieszkańcu Starego Majdanu:
    1. „Niebieskooki ninja”.
    2. „Szkolne wspominki”.
    3. „Profesor Kramarz”.
    4. „Budzik”.
    5. „Rurka”.
    6. „Konan Destylator”.
    7. „Gruba kreska”.
    8. „Róg obfitości”.
    9. „Zamiana”.
    10. „Klątwa”.
    11. „Stalkerzy”.
    12. „Źródło”.
    13. „Trudny teren”.
    14. „Ufoki”
    15. „Labirynt obciachu”.

     Autor bardzo „uczciwie” potraktował czytelników. Ilość historii robi wrażenie i jest pewnym powrotem do korzeni. Tak bowiem wyglądały moje ulubione zbiory jak chociażby „Zagadka Kuby Rozpruwacza” czy „Weźmisz czarno kure”. Oprócz tego czytelnik dostaje jeszcze bonusowe opowiadanie zatytułowane „Krwiopijca”, będące zapowiedzią nowej książki Pilipiuka. Jeśli mam być szczery wolałbym w to miejsce dostać opowiadanie zatytułowane „Verne” , które podobno było dodawane do zakupionych w Empiku książek (opowiadanie w formie elektronicznej). Jest to jednak temat na osobny artykuł. Za ilustracje odpowiada Andrzej Łaski. To on stworzył postać Wędrowycza z okładki i jego dzieła możemy oglądać we wszystkich zbiorach dotyczących tej postaci.

     Pilipiuk nie tylko opisuje nowe perypetie Jakuba Wędrowycza i Semena ale stara się również zaspokoić ciekawość czytelników, która dotyczy przeszłości tych bohaterów. W zbiorze tym poznamy jakie naprawdę były powody tego, że Jakub spalił swoją szkołę oraz poznamy sekret długowieczności starego kozaka.

piątek, 26 sierpnia 2016

"Konan Destylator" Andrzej Pilipiuk - ZAPOWIEDŹ

Jakub Wędrowycz to przerażający wiekowy ochlapus, wiejski egzorcysta, bimbrownik i kłusownik, porażający otoczenie wyglądem, zapachem i kulturą osobistą – a raczej jej brakiem. W towarzystwie równie odrażających kumpli pije, produkuje samogon, wdaje się w awantury oraz wypełniając wolę przodków regularnie likwiduje przedstawicieli wrogiego rodu – Bardaków. Z racji posiadania pewnych nadnaturalnych zdolności dokonuje też eksterminacji duchów, wampirów, utopców, zombiaków oraz wszelakiej innej „paranormalnej gadziny”. W wolnych chwilach odczynia uroki, zdejmuje klątwy, a nawet kilka razy podejmuje się ratowania ludzkości. Wszystkie zadania wykonuje pod wpływem alkoholu, przedkładając prymitywną siłę fizyczną i cwaniactwo nad subtelniejsze metody rozwiązania konfliktów. (źródło)

PREMIERA: 26 październik 2016

czwartek, 14 lipca 2016

"Kroniki Jakuba Wędrowycza" Andrzej Pilipiuk - RECENZJA

W dniu dzisiejszym mija dokładnie dwa tygodnie od mojej ostatniej wizyty na swoim blogu. Czerwiec 2016 roku to jeden z najbardziej intensywnych miesięcy w moim życiu. Praca, która zaczyna się rano a kończy późnym popołudniem, egzaminy i pisanie pracy magisterskiej. Potrzebowałem książki, która po ciężkim dniu da mi moment wytchnienia. Dlatego też postanowiłem po latach wrócić do „Kronik Jakuba Wędrowycza” autorstwa Andrzeja Pilipiuka.

   „Kroniki Jakuba Wędrowycza” są pierwszym tomem otwierającym cykl przygód zwariowanego staruszka. Kim jest tytułowy bohater? To alkoholik (chociaż sam z pewnością by tak o sobie nie powiedział a raczej uważał picie alkoholu za swoje hobby), egzorcysta amator, hiena cmentarna oraz pasożyt społeczny. Już stworzenie bohatera łącząc ze sobą wszystkie te cechy wydaje się szalone.

„Kroniki” to 12 opowiadań poświęconych Wędrowyczowi:

  1. „Zabójca”
  2. „Na rybki”
  3. „Głowica”
  4. „Hochsztapler”
  5. „Rewizja”
  6. „Świńska rebelia”
  7. „Implant”
  8. „Hotel pod Łupieżcą”
  9. „Z archiwum Y”
  10. „Tajemnice wody”
  11. „Bajeczka dla wnuczka”
  12. „Przeciw pierwszemu przykazaniu”

     Historie te nie należy traktować z powagą. Jest to spojrzenie na rzeczywistość w krzywym zwierciadle. Absurd goni absurd a wszystko to jest okraszone dość rubasznym poczuciem humoru. Pilipiuk stworzył świat gdzie wszystko jest możliwe: kosmici, duchy a jakby tego było mało grupa stuletnich staruszków, którzy mają w sobie więcej życia niż niejeden nastolatek.

     Na szczególną uwagę zasługuje ostatnie opowiadanie. Jest ono bardzo klimatyczne i różni się od pozostałych. Mroczna atmosfera i brak wspomnianego wcześniej przeze mnie specyficznego poczucia humoru nadaje zupełnie inny sens postaci Wędrowycza.

     Akcja większości historii ma miejsce w małej miejscowości Wojsaławice. Sama wioska została odmalowana jako stereotypowe wyobrażenie wielu Polaków o wioskach leżących przy wschodniej granicy naszego kraju. Bieda, półdzicy mieszkańcy nie lubiący obcych spędzający wolne chwile w lokalnej mordowni.

środa, 30 marca 2016

"Litr ciekłego ołowiu" Andrzej Pilipiuk - ZAPOWIEDŹ

Zbiory opowiadań tzw. „bezjakubowych” to proza pisana bardziej na poważnie. Wśród krytyków uchodzą za najlepszą część twórczości Andrzeja Pilipiuka. Większość tekstów eksploruje tematykę historyczną. Jak w kalejdoskopie przewijają się mało znane epizody, artefakty innych epok, alternatywy historyczne, zapomniane wynalazki.

Ten zbiór nie zawiedzie Czytelników. Zbierane skrzętnie okruchy przeszłości tworzą mozaikę, od której podziwiania nikt nie może się oderwać.

PREMIERA: 22 KWIETNIA

sobota, 13 czerwca 2015

"Reputacja" Andrzej Pilipiuk - ZAPOWIEDŹ

Lamus osobliwości, smak dawnych tajemnic.

Mistrz opowiadań w najlepszej formie.

Świetna reputacja tekstów Andrzeja Pilipiuka zawsze wyprzedza kolejne zbiory. Żyje własnym życiem, tworzy legendę i przysparza rzesze wiernych czytelników.

Każde opowiadanie jest okruchem życia wyciągniętym z czeluści przeszłości.

Doktor Skórzewski na sentymentalnej wyprawie do Bergen, która nieoczekiwanie zmienia się w najtrudniejszą walkę w życiu.

Robert Storm na tropie cyrku zagubionego w zawierusze kampanii wrześniowej i cygańskiego kościółka, który zawsze nakarmi głodnych.

Ponadto stare ikony, przerażający mieszkaniec szklanej kuli i szachownica z dawnych wieków, której tajemnica doprowadzi do nieoczekiwanego spotkania.

Taki zbiorek to prawdziwie łakomy kąsek dla badaczy niesamowitości.
Kto tego jeszcze nie próbował, może zacząć już teraz.


PREMIERA: 2015-08-12

wtorek, 10 lutego 2015

"Wampir z MO" Andrzej Pilipiuk- RECENZJA



„Wampira z MO” Andrzeja Pilipiuka nabyłem w pakiecie z pierwszym tomem zatytułowanym „Wampir z M-3”. Co tu dużo mówić, historia opisana w książce otwierającej nową serię tego popularnego pisarza nie zachwyciła mnie. Dlatego też lekturę kolejnej części ciągle odkładałem na później. Muszę przyznać, że byłem na siebie zły. W końcu wydałem sporo kasy na wydawałoby się bezsensowne „zapychacze” cennego miejsca na moich półkach. Nadszedł w końcu dzień kiedy się zmobilizowałem i sięgnąłem po dość zakurzoną książkę Pilipiuka. Czy było warto? Zapraszam do przeczytana paru słów, którymi chciałbym się podzielić po skończonej lekturze.

            „Wampir z MO” w przeciwieństwie do swojej poprzedniczki to zbiór opowiadań dość luźno ze sobą powiązanych. Poznamy w nich dalsze losy praskich wampirów- Marka, Igora oraz Gosi. Sam autor przygotował dla nich wiele wyzwań. Będą musieli m.in. przygotować się na niespodziewaną wizytę francuskiej hrabiny oraz uporać się z dwoma ubekami, którzy zamieszkali po sąsiedzku. 

            Nie zabraknie również galerii bardzo ciekawych postaci. Spotkamy mi.in. hrabiego Pruta, który jest parodią najbardziej znanego wszystkim Draculi. Bohaterem kilku tekstów jest brat Gosi, który pracuje dla majora Nefrytowa więc nie wszystkie historie skupiają się tylko i wyłącznie wokół sympatycznych wampirów.

Pomysł, który już wielokrotnie sprawdził się w książkach o Wędrowyczu (wyjątkiem jest „Homo bimbrownikus”, który jest powieścią) tutaj również „zatrybił” i książkę czyta się naprawdę przyjemnie i szybko. Już wielokrotnie wspominałem, że  Pilipiuk ma „dar” dzięki, któremu potrafi oderwać swojego czytelnika od problemów codzienności i podarować chwile zapomnienia. Książka z pewnością nie należy do ambitnych ale nie taki był jej cel. 

"Oko Jelenia: Sowie Zwierciadło" Andrzej Pilipiuk - ZAPOWIEDŹ

Hanza umarła. Ale czy coś tak wielkiego może zniknąć całkowicie bez śladu? Andrzej Pilipiuk po czterech latach przerwy wraca do uniwersum „Oka Jelenia” by wreszcie opowiedzieć nam tę historię do końca. Hmmm… Czy na pewno do końca?

Staszek rzucony do października 1864-tego, próbuje odmienić wyrok bezlitosnego losu i uratować swoją dziewczynę. Nie wie że usieczenie szablą ośmiu uzbrojonych Rosjan to dopiero początek kłopotów.
Belfer Marek także popada w tarapaty. Nadepnął na odcisk potentatowi który jest w stanie rozgnieść go jak muchę. Jedyną szansą przeżycia jest współpraca, choć zlecone mu zadanie wydaje się niemożliwe do wykonania. W dodatku dowiaduje się że wcale nie jest taki sprytny jak sądził.

Jesień 1864. Kraj pod okupacją, przecięty wojskowymi kordonami. Siatki konspiracyjne rozbite, powstańcze oddziały wystrzelane po lasach.

Rozlana krew wsiąka w ziemię. Walka przegrana. Wyroków historii nie da się już zmienić. Ale nadal po dworach jest do wypęku broni, nadal są też wyrywni młodzieńcy pałający chęcią walki, choćby ostatni raz.

środa, 5 listopada 2014

"Carska manierka" Andrzej Pilipiuk- RECENZJA

„Carska Manierka” to kolejny zbiór opowiadań napisany przez Wielkiego Grafomana. Przeczytawszy wszystkie dotychczasowe dzieła Pilipiuka nie mogłem pominąć również tego.

„Manierka” jest zbiorem nietypowym. Nietypowym dlatego, że całość opowiadań poświęcona jest praktycznie tylko dwóch głównym bohaterom, doskonale znanym z poprzednich antologii tego pisarza: Robertowi Stormowi oraz doktorowi Skórzewskiemu.

Robert Storm jest znawcą historii, zapalonym łowcą staroci oraz kolekcjonerem antyków. Można powiedzieć, że jest takim detektywem, który bada przeszłość.

„Carska Manierka” opowiadanie otwierające cały zbiór opowiada o początkach kariery Storma. Jest to historia podzielona na dwie części tworzące całość. Robert od swojego wuja leśniczego tajemniczą manierkę z wyrytymi na niej zagadkowymi symbolami. Co oznaczają te znaki i gdzie zaprowadzą naszego bohatera?

„Miód umarłych” to kolejne świetne opowiadanie w antologii. Storm jako konsultant policyjny bada sprawę tajemniczą i bulwersującą zarazem. Nieznani sprawcy rozkopują mogiły powstańców i kradną z nich czaszki bohaterów. Do czego hienom cmentarnym potrzebne są szczątki żołnierzy i co z całą sprawą wspólnego mają trzmiele? Ciekawy pomysł i zaskakujące zakończenie.

Muszę tutaj wspomnieć, że trochę rozczarowały mnie opowiadania, w których głównym bohaterem jest doktor Paweł Skórzewski.

„Śmierć pełna tajemnic” to opowieść o Rosji w ogniu rewolucji oraz o tajemniczej sekcie Chłystów, do której należał sam Rasputin.

Natomiast w opowiadaniu „Tajemnica Góry Bólu” nasz doktor wyrusza na poszukiwanie Arki Noego. Niestety historia ta nie spełniła moich oczekiwań a wręcz troszkę rozczarowała.

poniedziałek, 5 maja 2014

"Rzeźnik drzew" Andrzej Pilipiuk- RECENZJA



Po momentami mozolnym brnięciu poprzez „Trylogię Zdrajcy” Canavan, z prawdziwą przyjemnością sięgam po zbiór opowiadań Andrzeja Pilipiuka pt. „Rzeźnik drzew”. Pilipiuk ma przedziwną umiejętność dzięki, której potrafię „zatopić” się w świecie jego wyobraźni zapominając przy tym o bożym świecie. Można oczywiście zarzucić, że jego bohaterowie są schematyczni i naiwni ale ciężko jest ich po prostu nie lubić. Pisałem już o tym w recenzji „Czerwonej Gorączki”, którą znajdziecie na stronie podanej poniżej:


„Rzeźnik drzew” to dwanaście opowiadań w większości utrzymanych w atmosferze grozy i tajemniczości.
Bohaterem tytułowego opowiadania jest ksiądz, który zaraz po tymczasowym objęciu parafii musi zmierzyć się z tajemniczym demonem, który zagnieździł się w cmentarnym drzewie. Historia na początku intrygująca i zajmująca jednak kończy się w atmosferze nie zbyt pasującej do tej opowieści. Opowiadanie dobre ale zakończenie do…. kitu.
W zbiorze nie brakuje historii przenoszących nas do komunistycznej Polski. W opowiadaniu „Operacja „Jajca”” wraz z polskim sinologiem na usługach SB oraz z piękną Azjatką i Amerykaninem będziemy szukać tajemniczych jajek ukrytych przed dziesiątkami lat gdzieś w Warszawie.  Natomiast w opowiadaniu „Teatralna opowieść” wraz z młodym studentem historii będziemy zgłębiać tajemnice gmachu teatru.
Wszyscy miłośnicy alternatywnej historii, w której to Polska jest mocarstwem dorównującym potęgą współczesnym Stanom Zjednoczonym znajdą coś dla siebie w opowiadaniu „Szantaż”

wtorek, 21 stycznia 2014

"Czerwona Gorączka" Andrzeja Pilipiuka - RECENZJA


„Czerwona Gorączka” Andrzeja Pilipiuka ukazała się pierwotnie w 2007 roku jednak dopiero jej drugie wydanie z października 2013 spowodowało, że zdecydowałem się sięgnąć po to dzieło.
„Czerwona Gorączka” jest zbiorem jedenastu opowiadań autorstwa Wielkiego Grafomana (sam autor, wyprzedzając czytelników i krytyków przybrał taki przydomek). Znajdziemy tu opowiadania bardzo dobre ale i również średnie czy po prostu mało ciekawe.
Opowiadaniem, któremu należy poświęcić trochę więcej uwagi jest „Wujaszek Igor”. Moim skromnym zdaniem jest to najlepsze opowiadanie z całej antologi.
Opowiada ono o przedwojennym kolejarzu, który po latach katorżniczej pracy wraca do ojczyzny i próbuje odnaleźć się w komunistycznej rzeczywistości. Bez pieniędzy, za cały dobytek mając tylko lekką walizkę z tektury, udaje mu się uzyskać pracę w zapomnianej przez Boga stacji obsługi parowozów. Nie byłoby w tym nic dziwnego i nadzwyczajnego, jednak od pewnego czasu w okolicy stacji pojawia się tajemniczy pociąg widmo. Przypomina on pociąg, którym na otwartej lawecie transportowana była trumna z ciałem Józefa Piłsudskiego z Warszawy do Krakowa. Całą sytuacją zaczyna interesować się UB a Wujaszek znajduje się w centrum akcji. Czy odkryje sekret tajemniczego pociągu? Przeczytajcie sami, naprawdę warto!
Warto zwrócić również uwagę na opowiadanie „Błękitny Trąd”. Jest to opowieść, której akcja odbywa się w klasycznym świecie fantasy. Mamy tu ludzi, krasnoludy oraz tajemniczą chorobę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...