czwartek, 22 marca 2018

8 cytatów, które warto poznać - #3 CYTATY

    Minął już prawie rok od mojego ostatniego postu dotyczących cytatów, które uważam za warte poznania i być może zapamiętania. Często bywa tak, że słysząc jakiś wcześniej przeczytany fragment powieści staje nam przed oczami cała paleta doznań i wspomnień związana z lekturą danej książki. Dlatego zapraszam Was do zapoznania się z kolejną porcją cytatów, które uważam za ważne.



-1-

Sienkiewicz należy do grona moich ulubionych autorów z czasów szkolnych. Kiedyś dałem temu wyraz tworząc post dotyczący 10 mało znanych faktów z jego życia. 


"W tym morzu zła, głupstw, niepewności i zwątpień, jakim jest istnienie, jedna rzecz jest warta życia, niewątpliwa, mocna jak śmierć - to miłość. Nic nie ma poza nią..." 




-2-


"Legion" Elżbieta Cherezińska (recenzja). To z pewnością książka, którą każdy Polak powinien poznać. Zwłaszcza w okresie kiedy tyle mówi się w przestrzeni publicznej o Żołnierzach Wyklętych. A poniżej mała próbka tego z czym musieli borykać się ludzie walczący o Polskę. 

„ - Nogi są najważniejsze. Partyzant walczy nogami. Głowę to musi mieć dowódca, tak nam tłumaczył bosman Grzmot, a żołnierzowi wystarczą nogi. I nigdy nie rwij się do oficerek.
-Dlaczego? - Szczupłe palce Bożeny gładziły sztywną skórę butów.
-Bo podrapać się ciężko. A w saperki łatwo wsuniesz wycior od karabinu i już.
Popatrzyła na niego nie rozumiejąc
-Nie masz jeszcze wszy? - domyślił się. - Będziesz miała. Dobrze, jak ci się uda świerzbu nie złapać." 






-3-

conan
"Conan i Skrwawiona Korona" Robert E. Howard (recenzja). Nie będę ukrywał, że twórczość Howarda intryguje mnie od dawna a wydanie wszystkich jego tekstów dotyczących Conana przez Rebis uważam za godny hołd dla tego pisarza. A poniżej  zdanie, które z pewnością na zawsze zmieniło dzieje literatury. 




"Zatem, na Croma, przybyłem!" 











-4-


Henryk Dobrzański
"Hubal" Jacek Komuda (recenzja)O Henryku Dobrzańskim usłyszałem po raz pierwszy dzięki mojemu dziadkowi. Pamiętam jakby to było dzisiaj kiedy do późnej nocy oglądał film „Hubal”. Hubal to człowiek niezłomny oraz bohater, o którym wciąż słyszało za mało Polaków. 


„Nasz naród od wieków płacił najwyższą cenę za prawo do mówienia i modlenia się po polsku. Gdzie są Irlandczycy? Zginęła Burgundia, Normandia. Jest wiele narodów nic nieznaczących, bo poddali się jak niewolnicy i przyjęli język prześladowców. Na tym poświęceniu i daninie krwi zasadza się wielkość Polaków. Jak mówił Staszic, mój ojciec duchowy: paść może i naród wielki, zniszczeć tylko nikczemny! A póki żyje chociaż jeden Polak, póty jesteśmy cierniem w oku wrogów, kamieniem w trybach ich maszyny.”



sobota, 17 marca 2018

"Wypalić Chrom" William Gibson - RECENZJA


Seria „Artefakty” od wydawnictwa MAG stała się moją ulubioną serią wydawniczą. To dzięki niej poznałem takich pisarzy jak John Brunner, Cordwainer Smith czy Wiliam Gibson.

Gibsona miałem okazję poznać już wcześniej dzięki jego „Trylogii Ciągu”. Trylogia chociaż nie należy do lektur lekkich to zapada w pamięć. Muszę przyznać, że chociaż przez „Neuromancer” i „Grafa Zero” „przeleciałem” szybko, to ostatni tom - „Mona Liza Turbo” bardziej mnie zmęczył niż zaciekawił. Dlatego też chociaż byłem przekonany, że po kolejne książki Gibsona jeszcze w przyszłości sięgnę to nie mogłem pozbyć się pewnych obaw dotyczących „Wypalić Chrom”.

Nim przejdę do omawiania wspomnianej książki chciałbym przypomnieć pewną istotną informację. Większość opowiadań, które znalazły się w tym zbiorze miały swoją premierę w latach 80-tych XX wieku. Pewne pomysły w nich zastosowane w momencie tworzenia były bardzo nowatorskie. Dzisiaj jednak patrząc z perspektywy czasu i innych książek należących do gatunku s-f jednak trącą już troszkę przysłowiową myszką. Warto pamiętać również o tym, że to Gibson jest uznawany za twórcę słowa „cyberprzestrzeń”, bez którego dzisiaj ciężko jest wyobrazić sobie świat.

    „Wypalić Chrom” to 10 opowiadań. Część z nich Gibson napisał wspólnie z innymi autorami a część jest wyłącznym dziełem pisarza. Jak to już zazwyczaj bywa w wypadku takich zbiorów opowiadań są one zróżnicowane nie tylko pod względem tematycznym ale i pod względem takiego ogólnego pojęcia jak „poziom”.

    W historiach zawartych w tym zbiorze widać przede wszystkim to jak powoli w głowie Gibsona kiełkują pomysły i światy, które w pełni rozkwitną we wspomnianej przeze mnie na wstępie „Trylogii Ciągu”. Pojawiają się pierwsze „deki”, hakerzy poruszają się po cyberprzestrzeni i łamią zabezpieczenia w postaci LODu. Można również dopatrzeć się cień rzucany przez „Zimną Wojnę” na twórczość Gibosna , za który uważam opowiadanie "Czerwona gwiazda, orbita zimowa" gdzie głównym bohaterem jest radziecki pułkownik.

sobota, 10 marca 2018

#13 STOSIK: Luty 2018

       Już powoli staje się u mnie małą tradycją i zwyczajem, że dopiero w połowie miesiąca chwalę się swoimi zdobyczami z poprzedniego. Składa się na to wiele czynników a magiczne słowo "CZAS" jest chyba tutaj najbardziej kluczowym. Nie przedłużając i nie przynudzając przejdźmy do rzeczy :).


1. "Belgariada" - David Eddings
2. "Kroniki Czarnej Kompanii" - Glen Cook
3. "Księgi Południa" - Glen Cook
4. "Powrót Czarnej Kompanii" - Glen Cook
5. "Zagłada Czarnej Kompanii" - Glen Cook
6. "Wypalić Chrom" - William Gibson

Szczególnie cieszy mnie piękne wydanie "Belgariady" Eddingsa. Powoli realizuję swój plan, o którym pisałem TUTAJ. Jakiś czas temu straciłem nadzieję, że uda mi się zdobyć komplet "Czarnej Kompanii"a jednak udało mi się wypatrzeć go w Internecie w bardzo przystępnej cenie jak na nowe książki :). 


wtorek, 6 lutego 2018

"Na fali szoku" John Brunner - RECENZJA


O pisarzu o nazwisku Brunner po raz pierwszy usłyszałem kiedy to na półkach księgarń zadebiutowała nowa seria wydawnicza- „Artefakty”. Nie zdawałem sobie wtedy sprawy, że właśnie ten autor stanie się jednym z moich ulubionych. Zostałem oszołomiony powieścią o nietypowej konstrukcji, „Wszyscy na Zanzibarze”. Byłem świadkiem jak Brunner zachował się wręcz jak jasnowidz przewidując m.in. maski smogowe w „Ślepym Stadzie”. Dzisiaj postanowiłem sięgnąć po najkrótszą z artefaktowych książek tego brytyjskiego pisarza, „Na fali szoku”


Poznajmy Nickiego Haflingera. Człowieka o ponadprzeciętnej inteligenci, wychowywanego i kształconego w rządowym ośrodku dla niezwykłych dzieci, który postanawia nie dać się podporządkować panującemu systemowi. Ucieka on z „wylęgarni” geniuszy i przybierając coraz to nowe tożsamości decyduje się aby rzucić wyzwanie z góry ustanowionemu porządkowi.

    Biorąc do ręki „Na fali szoku” czytelnik musi pamiętać o tym, że książka ta ukazała się w 1975 roku. Wiele tematów czy technologii, z którymi dzisiaj spotykamy się na co dzień wtedy pozostawało jedyne w sferze marzeń. Do takich elementów można z pewnością zaliczyć wideokonferencje czy przeniesienie znacznej części życia do świata wirtualnego. Jeżeli o tym nie będziemy pamiętać przed lekturą, powieść Brunnera dla wielu może trącić myszką. Zwłaszcza jeżeli czytelnik ma za sobą lekturę chociażby „Trylogii Ciągu” Gibsona.

    Świat przedstawiony przez Brunnera mnie osobiście przerażał. Bo jak można spokojnie patrzeć na świat gdzie większość więzów rodzinnych jest tak słabych, że wręcz one zanikają? Czy naturalny jest świat gdzie jedyna miejscowość gdzie ludzie żyją w zgodzie i chcą sobie nawzajem bezinteresownie pomagać jest skazywana na unicestwienie przez rząd? „Na fali szoku” to książka opowiadająca o władzy, która chce kontrolować i ingerować w najdrobniejsze aspekty życia ludzkiego.

czwartek, 1 grudnia 2016

"Drugie odkrycie ludzkości. Norstrilia" Cordwainer Smith - RECENZJA

Książki Cordwainera Smitha pewnie nie kupiłbym gdyby nie pojawiła się ona w serii Artefakty. Lubię mieć porządek w swojej biblioteczce i nie chciałem aby zabrakło w pięknie wydanym cyklu książki o numerze piątym. Teraz wiem, że popełniłbym jeden z największych błędów. „Drugie Odkrycie Ludzkości. Norstrilia” okazało się dla mnie prawdziwym zaskoczeniem .

Tom podzielony jest na dwie części. Pierwsza z nich zatytułowana „Drugie odkrycie ludzkości” jest zbiorem opowiadań stworzonych przez Smitha a osadzonych w świecie Instrumentalności. Autor bardzo dużo uwagi poświęca w swoich historiach ewolucji podróży międzygwiezdnych. Ból jaki wywołuje podróż w kosmosie z początku wymusza stworzenie Skanerów. Ludzi połączonych z maszynami. Tylko oni są w stanie obsługiwać statki podczas trwającej lata podróży. Upływ czasu powoduje wyłonienie się lot-kapitanów, następnie gdy zostaje odkryta przełomowa technika planoformacji pojawiają się niesamowici światłostrzelcy. Ludzie mający bezpośredni kontakt myślowy ze zwierzętami, których zadaniem jest bronienie statków podczas lotów w kosmosie.

     Świat przedstawiony przez Smitha jest miejscem gdzie choroby i ból dawno zostały zapomniane. Odkrycie leku santaclara, umożliwia długowieczność. Ludzie stają się do tego stopnia szczęśliwi, że przestają tego szczęścia pragnąć. Wszystko w życiu jest dokładnie zaplanowane i przewidywalne, włącznie z datą śmierci.

   Strun, z którego tworzony jest wspomniany wcześniej lek wydobywany jest tylko i wyłącznie na planecie zwanej Norstrilia. Zamieszkuje ją lud przypominający trochę szkockich górali a trochę Australijczyków. Bronią oni zazdrośnie swoich zasobów. Pomimo tego, że są najbogatszymi ludźmi we Wszechświecie wprowadzają na swojej planecie prawo podwyższające cło na produkty z inny światów do tego stopnia, że mogą prowadzić w miarę normalny żywot nie tracąc przy tym pewnych zasad moralnych.

piątek, 21 października 2016

"Ślepe stado" John Brunner - RECENZJA

Johna Brunnera poznałem dzięki zachwalanej przez wielu powieści „Wszyscy na Zanzibarze”. Nie przypuszczałem, że pisarz ten z miejsca stanie się jednym z ulubionych i śmiało mogę go nazwać największym moim odkryciem tego roku. Dziś trzymam w swoich rękach kolejną powieść tego pisarza: „Ślepe stado”.

Wyobraźmy sobie przyszłość gdzie każdy z mieszkańców Ziemi cierpi na jakąś chorobę. Na skutek spożywania mięsa pochodzącego od zwierząt hodowanych na paszach z antybiotykami, wirusy stały się praktycznie uodpornione na te leki. Mało tego, spada odporność naszego organizmu i powracają choroby, wydawałoby się już dawno zapomniane, jak tyfus. Środowisko zostało praktycznie zniszczone, ciężko jest wychodzić na zewnątrz bez używania specjalnych masek ułatwiających oddychanie, niebo zakrywa warstwa szarych chmur. Większość ludzi słońce zna tylko i wyłącznie z opowieści, picie wody z kranu często jest niebezpieczne dla zdrowia.

     W takim świecie życie staje się coraz bardziej niemożliwe. Wie o tym działacz ekologiczny Austin Train. Podczas swojego życia napisał kilka książek ostrzegających przed niszczeniem środowiska i wzywających wszystkich do opamiętania. Z początku ignorowany staje się wbrew własnej woli ikoną walki ze wszystkim co nie pochodzi od Matki Natury.

     John Brunner stawia bardzo ciekawe pytanie natury filozoficznej: czy Chrystus był pierwszym chrześcijaninem? Może to chrześcijanie wykorzystali naukę Jezusa i sami nadali odpowiednią narracje Jego słowom? Austin Train to odpowiednik Chrystusa w przyszłości. Jego „nauki” często są opacznie przez wielu rozumiane. Sam ruch trainistów dzieli się na radykałów, którzy nie wahają się użyć siły do walki z przemysłem oraz grupy ludzi, którzy ograniczają się do mieszkania w pewnego rodzaju obozach i tam próbowania żyć w zgodzie z prawami przyrody. Sam Train, trochę zagubiony i przerażony tym czym stał się w oczach ludzi postanawia zmienić nazwisko i ukryć się (nie bez znaczenia jest to, że stał się numerem jeden na liście najbardziej poszukiwanych osób przez władze). Czy jednak przyniosło to jakiś efekt? Tak. W jego miejsce pojawiają się setki osób podających się za niego i jeszcze bardziej wypaczających jego słowa.

niedziela, 16 października 2016

#9 STOSIK: Na bogato! / sierpień i wrzesień 2016

   No cóż. Chociaż wiele razy obiecywałem sobie ostatnimi czasy, że ograniczę swoje książkowe zakupy, po raz kolejny nie udało mi się wywiązać z mojego postanowienia :). Bo jak można przejść obojętnie od wielkiej promocji na stronie sklepu Wydawnictwa Mag? No po prostu nie można. Wykorzystałem nadarzającą się okazję i skompletowałem sobie całą serię Artefaktów. Do "Wszystkich na Zanzibarze" Brunnera (recenzja), dołączyło 9 kolejnych książek z tej serii wydawniczej i nie tylko... 



1. "Trylogia ciągu" - William Gibson
2. "Trawa" - Sheri S. Tepper
3. "Przedrzeźniacz" - Walter Tevis
6. "Hyperion" - Dan Simmons
7. "Upadek Hyperiona" - Dan Simmons
8. "Odwrócony świat" - Christopher Priest
10. "Żałobne opaski" - Brandon Sanderson
11. "Kull. Banita z Atlantydy" - Robert E. Howard 

Dzięki za uwagę! :)

środa, 15 czerwca 2016

"Wszyscy na Zanzibarze" John Brunner - RECENZJA

O powieści Brunnera „Wszyscy na Zanzibarze” usłyszałem po raz pierwszy czytając recenzję na jednym z zaprzyjaźnionych blogów. Potem, z biegiem czasu recenzji tej książki systematycznie przybywało. To co łączyło przeczytane przeze mnie teksty można w skrócie nazwać zachwytem. Skoro więc tak dużo ludzi polecało książkę Brunnera, postanowiłem na własnej skórze przekonać się, czy rzeczywiście jest aż tak dobra.

John Brunner w swojej powieści roztacza wizję przyszłości, która z pewnością może nie jednego czytelnika przerazić. Bo, czy wyobrażamy sobie świat, gdzie z jednej strony posiadanie dziecka jest pewnym luksusem a z drugiej posiadanie więcej niż dwójki dzieci traktowane jest jako społecznie nieakceptowalne zachowanie? „Wszyscy na Zanzibarze” to świat gdzie jedynie ludzie z czystym genotypem mogą starać się o potomstwo. Jeżeli w Twojej rodzinie kiedyś stwierdzono jakieś dziedziczne schorzenie a nawet pojawił się okazjonalnie przypadek choroby psychicznej, możesz zapomnieć o posiadaniu swoich dzieci i dobrowolnie poddać się sterylizacji.

     Brunner ukazuje Stany Zjednoczone, które śmiało można nazwać „Nowym Rzymem”. Imprezy, które zazwyczaj kończą się orgiami, homoseksualizm, który przestał być tematem tabu czy ogólnie dostępne narkotyki malują obraz społeczeństwa do granic zepsutego. Doskonałym przykładem wspomnianego przeze mnie „zepsucia” jest opis pewnego przyjęcia, którego motywem przewodnim były stylizacje typowe dla XX wieku. Każdy kto chociaż odrobinie odbiegał ubiorem od tematu imprezy, był publicznie obrażany przez gospodarza i musiał wykonać „karne” zadanie, które nie raz uwłaczało godności człowieka.

     Stany Zjednoczone w wizji Brunnera są mocarstwem, które toczą wojnę z Chinami. Swój sukces zawdzięczają m.in. wynalezieniu superkomputera Salmanasara, który dzięki olbrzymiej mocy obliczeniowej jest w stanie nie tyle przewidzieć konsekwencje pewnych działań co wręcz doradzić i samemu poprowadzić odpowiednią ścieżką do sukcesu. Czy Sal jest pierwszą maszyną, która posiada sztuczną inteligencję? Na to pytanie naukowcy nie są w stanie odpowiedzieć.

wtorek, 11 sierpnia 2015

"Drugi Brzeg" Michał Gołkowski - RECENZJA

Miesiące takie jak lipiec i sierpień to dla wielu czas odpoczynku. Jednak u mnie jest inaczej. Natłok obowiązków oraz podjęcie się pewnych dodatkowych zajęć zmusiły mnie do zaniedbania „Zapomnianego Pokoju”. Jednak mam nadzieje, że to co najgorsze już za mną i teraz będę mógł w miarę systematycznie dodawać nowe treści na bloga.

Był rok 2007 kiedy to zająłem pierwsze miejsce w szkolnym konkursie literackim. Jako, że miałem szczęście uczęszczać do szkoły, która wspierała kreatywność i nie oszczędzała na nagrodach obok paru ciekawych książek otrzymałem grę komputerową S.T.A.L.K.E.R. To właśnie wtedy po raz pierwszy zetknąłem się z tym ciekawym, postapokaliptycznym uniwersum. Gra posiadała niesamowity klimat, który wciągnął mnie na wiele godzin. Jeżeli jednak nie mieliście możliwości poznać produkcji studia GSC Game World zachęcam Was do odwiedzenia kanału Tube Riders na Youtubie gdzie będziecie mogli zaznać choć odrobiny tej ciężkiej i mrocznej atmosfery Czarnobyla.

 W roku 2013 nakładem wydawnictwa Fabryka Słów pojawiła się pierwsza polska powieść, której akcja ma miejsce w świecie Zony- „Ołowiany Świt”. Wiedziony chęcią sprawdzenia, czy magia gry mogła zostać przeniesiona na papier, kupiłem książkę. Niecały rok później na półkach księgarń pojawiła się kontynuacja powieści Gołkowskiego- „Drugi Brzeg”. Chcąc poznać zakończenie historii wyruszyłem wraz z głównym bohaterem- Miszką w podróż na niezbadaną stronę Zony.

Myślę, że historię awarii elektrowni atomowej w Czarnobylu zna każdy. Jednak po wydarzeniach z 1986 roku nadchodzi 12 kwietnia 2006. Wtedy to ma miejsce kolejna awaria reaktora, tym razem na nieporównywalnie większą skalę. Dochodzi do olbrzymiego skażenia, w wyniku którego powstają różnego rodzaje anomalie rzeczywistości i mutanci. Cała strefa zostaje ponownie zamknięta i otoczona kordonem wojsk. Jedynie ludzie chcący porzucić swoje dotychczasowe życie oraz przestępcy ścigani listami gończymi zamieszkują Zone. Zwani są Stalkerami. Przemierzają oni kilometry niebezpiecznej strefy w poszukiwaniu artefaktów. Są to przedmioty, które przebywając w strefach silnego napromieniowania nabrały nadprzyrodzonych możliwości np. leczenie ran.

Książka jest bardzo nierówna. Początek był naprawdę mozolny. Miszka jest samotnikiem. Przeważnie sam podróżuje, sam bada ruiny i opuszczone lokacje. Dlatego też przez prawie połowę książki nie ma w ogóle dialogów. Kluczyłem niczym  prawdziwy stalker pomiędzy słowami. Wypatrywałem wszelkiego rodzaju anomalii z obawy przed wpadnięciem w objęcia tej najgroźniejszej, odkrytej przeze mnie i nazwanej „śpiochem”. Z trudem udało mi się uniknąć zgubnych skutków tego zjawiska i bezpiecznie dobrnąć do momentu kiedy wraz z szelestem przewracanych stron akcja nabiera tępa i na scenę wchodzą osoby trzecie.

wtorek, 2 czerwca 2015

#2 NA MARGINESIE: Wstępny szkic okładki nowego wydania "Hyperiona" Dana Simmonsa


Wczoraj na na swoim facebook'owym profilu grafik Dark Crayon udostępnił wstępny szkic okładki do nowego wydania kultowego "Hyperiona" Dana Simmosna. Książka ukaże się w ramach serii "Artefakty" wydawnictwa MAG. Prawdopodobna data premiery to wrzesień tego roku.

Nie wiem jak Wy ale ja jaram się jak trawy na wiosne ;)

[AKTUALIZACJA 9.06.2015]

Jedna z dwóch wersji okładek. Ta według mnie najlepsza ;)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...