wtorek, 13 maja 2014

"Paskuda& Co" Magdalena Kozak- RECENZJA

„Dawno, dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma lasami w wysokiej wieży mieszkała królewna pilnowana przez złego smoka. Czekała ona na swojego wybawiciela, który ubije poczwarę i weźmie piękną dziewczynę za żonę”. Każdy z nas już niejednokrotnie w dzieciństwie słyszał podobne historie. Wydawałoby się, że już wszystko na ten temat zostało powiedziane. Mylicie się!

            Magdalena Kozak w swojej książce „Paskuda & CO” odświeża wydawałoby się motyw już całkowicie wyczerpany. Mamy tutaj Królewnę od lat czekającą na swojego Księcia z Bajki, Strażnika pilnującego wieży ślepo zakochanego w Książęcej córce oraz olbrzymiego smoka przypominającego raczej wiernego psa niż krwiożerczą bestię.

            „Paskuda & CO” to zbiór krótkich opowiadań o losach wymienionych wyżej postaci. Każde z opowiadań jest w pewien sposób ze sobą powiązane. Jedno wynika z drugiego a razem tworzą dość zwartą całość.

            Opowieść „Wojna o Malekuku” świetnie obrazuje sojusze dyplomatyczne w „naszym” świecie. Pomimo tego, że pisana w 2012  roku to idealnie pasuje do sytuacji na Ukrainie, konfliktowi o Krym oraz do działań państw Zachodu.
            Świetne ilustracje nadają tej książce jeszcze więcej uroku.


            Olbrzymia dawka dobrego humoru. Jeżeli szukacie lektury lekkiej, pełnej baśniowych postaci to jest to pozycja idealna dla Was. Magdalena Kozak udowadnia, że można w zwykłą bajkę tchnąć nie tylko odrobinę dystansu do nas samych ale i przemycić trochę z problemów współczesności.  To były dla mnie dwa wieczory pełne uśmiechu. Z czystym sercem polecam!

"Demony Wojny cz.2" Adam Przechrzta- ZAPOWIEDŹ

Festung Breslau. Druga część doskonałej kontynuacji Demonów Leningradu
Trwa jedna z ostatnich bitew II wojny światowej w Europie, Festung Breslau  spływa krwią w kleszczach najpotężniejszej armii świata. Pułkownik Razumowski przybywa do miasta w poszukiwaniu dokumentów o niezwyklej wadze, ukrytych na rozkaz samego Himmlera.
Stalin - kolejny raz - stawia na rywalizację między wywiadem wojskowym a NKWD, tyle, że Beria nie przywykł grać uczciwie, tym bardziej, że stawka jest wysoka: III Rzesza dogorywa, lada moment dotychczasowi sojusznicy zetrą się w bezwzględnej walce o panowanie nad światem. O wyniku tego starcia może zadecydować archiwum Himmlera, dlatego nikt nie ma zamiaru przestrzegać zasad, ani okazywać litości przegranym...




poniedziałek, 5 maja 2014

"Rzeźnik drzew" Andrzej Pilipiuk- RECENZJA



Po momentami mozolnym brnięciu poprzez „Trylogię Zdrajcy” Canavan, z prawdziwą przyjemnością sięgam po zbiór opowiadań Andrzeja Pilipiuka pt. „Rzeźnik drzew”. Pilipiuk ma przedziwną umiejętność dzięki, której potrafię „zatopić” się w świecie jego wyobraźni zapominając przy tym o bożym świecie. Można oczywiście zarzucić, że jego bohaterowie są schematyczni i naiwni ale ciężko jest ich po prostu nie lubić. Pisałem już o tym w recenzji „Czerwonej Gorączki”, którą znajdziecie na stronie podanej poniżej:


„Rzeźnik drzew” to dwanaście opowiadań w większości utrzymanych w atmosferze grozy i tajemniczości.
Bohaterem tytułowego opowiadania jest ksiądz, który zaraz po tymczasowym objęciu parafii musi zmierzyć się z tajemniczym demonem, który zagnieździł się w cmentarnym drzewie. Historia na początku intrygująca i zajmująca jednak kończy się w atmosferze nie zbyt pasującej do tej opowieści. Opowiadanie dobre ale zakończenie do…. kitu.
W zbiorze nie brakuje historii przenoszących nas do komunistycznej Polski. W opowiadaniu „Operacja „Jajca”” wraz z polskim sinologiem na usługach SB oraz z piękną Azjatką i Amerykaninem będziemy szukać tajemniczych jajek ukrytych przed dziesiątkami lat gdzieś w Warszawie.  Natomiast w opowiadaniu „Teatralna opowieść” wraz z młodym studentem historii będziemy zgłębiać tajemnice gmachu teatru.
Wszyscy miłośnicy alternatywnej historii, w której to Polska jest mocarstwem dorównującym potęgą współczesnym Stanom Zjednoczonym znajdą coś dla siebie w opowiadaniu „Szantaż”

środa, 23 kwietnia 2014

"Misja Ambasadora", "Łotr", "Królowa Zdrajców" czyli "Trylogia Zdrajcy" Trudi Canavan - (szybka) RECENZJA



Powrót do zakończonego już projektu przez pisarza nie zawsze jest dobrym wyborem. „Trylogia Czarnego Maga” nie zachwyciła mnie. Uważam, że była kompletnie przereklamowana i niczego szczególnego po sobie nie pozostawiła. „Trylogia Zdrajcy” jest kontynuacją losów magów z Kyralii. Czy udaną?
            Pierwszy tom nowej trylogii „Misja Ambasadora” przenosi nas w czasie o dwadzieścia lat do przodu od wydarzeń z poprzednich części. Akcję powieści idealnie opisuje nota od wydawcy więc pozwolę ją sobie po prostu zacytować:
„Sonea jest przerażona, kiedy jej syn, który właśnie ukończył studia, postanawia dołączyć do grupy Ambasadorów Gildii, wybierających się do Sachaki. Kiedy nadchodzi wiadomość, że zaginął, Sonea chce koniecznie ruszyć na poszukiwania, ale nie może opuścić miasta, nie łamiąc prawa zabraniającego czarnym magom opuszczania Imardinu.
Kiedy pojawia się u niej Cery, prosząc o pomoc, ponieważ większość jego rodziny została zamordowana, Sonea dowiaduje się, że w półświatku od lat toczy się śmiertelna wojna między Złodziejami. Podejrzane przypadki śmierci sprawiają, że Gildia zaczyna się martwić, czy przypadkiem nie ma do czynienia z dzikimi magami.”
            Zacznijmy od strony wizualnej książki. Okładka jest po prostu beznadziejna. Swoim kolorem jak i czcionką bardziej przypomina romansidła Daniel Steel a nie powieść fantasy.
            Na samym początku mamy dość sporo „delikatnych” odniesień do poprzednich tomów. Muszę przyznać, że ułatwiło mi to przypominanie sobie bohaterów czy wydarzeń.
            To co mi się nie podobało w powieści to sposób w jaki są przedstawiani mężczyźni. Miałem wrażenie, że wszyscy są tacy „miękcy” wręcz kobiecy- wrażliwi, dobrzy, kochający. Ogólnie Canavan dużo pisze o uczuciach.
            „Misja Ambasadora” o wiele bardziej przypadła mi do gustu niż chociażby „Gildia Magów”. Tutaj coś się dzieje konkretnego od samego początku: Łowca Złodziei, tajemnicza magia oraz ugrupowanie Zdrajców.  Czytelnik śledzi tutaj aż trzy wątki przedstawiające różnych bohaterów i różne problemy. Jednak każdy wątek jest ze sobą powiązany i tworzy całość.
            Moją irytację bardzo często budziło słowo: „potaknął”. Tak jakby nasz język ojczysty nie miał na tyle synonimów aby zastąpić czymś ten wyraz.
            Ogólne wrażenia po przeczytaniu pierwszego tomu mam dobre. Muszę przyznać, że podchodziłem do niego bardzo sceptycznie ale mile zostałem zaskoczony. Akcja wciągnęła mnie na tyle, że jestem w stanie wybaczyć Trudi wszystko to co wcześniej mnie irytowało. 


Drugi tom trylogii, zatytułowany „Łotr” to kontynuacja losów bohaterów z poprzedniej książki. Autorka wprowadza również całkiem nowe postaci dwójki Nowicjuszek a co za tym idzie nowy wątek.
            Canavan próbuje wprowadzić do gatunku coś nowego, coś z czego byłaby rozpoznawalna i wyjątkowa. „Padło” na homoseksualizm. Stara się tak jak w poprzednich częściach tak i w „Łotrze” pokazać uczucia i problemy takich ludzi. Moim zdaniem poniosła porażkę. Opisy związków homoseksualnych w jej wykonaniu sią infantylne. Zamiast budzić sympatie i zrozumienie raczej budzą politowanie i śmieszność.
            Cała Gildia Magów przypomina raczej bandę uprzejmych, nieporadnych idiotów a nie potężnych ludzi. Boją się sprawdzać myśli niebezpiecznej „Dzikiej” aby przypadkiem „nie obrazić” jej ludu. No na litość boską!
            Tymczasem Mistrz Dannyl bada historię. W przypadku magii starożytne, zapomniane wynalazki mogą mieć olbrzymią moc. Dziwię się, że Sachakanie tolerują szperającego historyka. Przecież to co on robi śmiało można podciągnąć pod szpiegostwo. Poza tym mam wrażenie, że nikt poza Mistrzem Gildii w całej książce nie interesuje się historią.

środa, 9 kwietnia 2014

"Zborowski" Jacek Komuda- RECENZJA

Nie ma co ukrywać, że do zakupu „Zborowskiego” Jacka Komudy zachęciła mnie przede wszystkim okładka. Spoglądający na nas charakternik, projektu Dark Crayon’a zdaje się krzyczeć: „Nie będziecie się nudzić!”.
            Po odłożeniu książki na półkę, mogę z całą śmiałością stwierdzić, że nie mogę żałować jej kupna. Dlaczego? Zapraszam na recenzję J
            „Zborowski” to zbiór pięciu opowiadań, poświęconych tytułowemu bohaterowi.
            Samuela poznajemy kiedy wpada w nieliche tarapaty („Starościc Jazłowiecki”).Podczas zwady, przypadkowo zabija szlachcica Ruszczyca. Okazuje się jednak, że był to syn Jazłowieckiego, który to uciekł od swojego ojca. Starościc na łożu śmierci zleca Zborowskiemu odszukanie dziedzica. Samuel znajduje się w patowej sytuacji. Za odmowę przyjęcia zlecenia czeka go śmierć. Za przyznanie się do zabicia Bernarda również.
            Jacek Komuda wlewa życie w postacie do tej pory znane z nudnych opracowań historycznych. Sprawia, że minione czasy ożywają na kartach opowiadań. Pisarz burzy mity i zakłamania powstałe wokół tamtych dni. Komuda pokazuje charakterników i udowadnia, że nie wyglądało to do końca tak jak opisał Sienkiewicz.
            W opowiadaniu „Kniahini” Samuel przygotowuje się do własnego ślubu. Planuje wieść spokojne życie u boku swojej wybranki- Katarzyny. Nie jest mu to dane. Zostaje ona zgwałcona przez syna miejscowej magnatki. Zborowski postanawia oddać młodzieńca w ręce wymiaru sprawiedliwości. Nasz bohater będzie musiał stoczyć walkę nie tylko z zaborczą matką Mirona ale i również z wynajętymi przez nią braćmi Dydyńskimi.
            Jak dla mnie jest to najlepsze opowiadanie z całej książki.
           

wtorek, 8 kwietnia 2014

"Pakt Złodziejki" Ari Marmell- ZAPOWIEDŹ

Poznać przeszłość. Zrozumieć siebie.

W jedną noc Adrienne Satti straciła w powodzi krwi wszystko, co kochała. Od tej chwili przestała wieść normalne życie i przemieniwszy się w Złodziejkę, przemierza świat, torując sobie drogę przy pomocy ulubionego rapiera. W ten sposób pojmuje sprawiedliwość. Razem ze swoim bóstwem, Olgunem, próbuje zrozumieć, co i dlaczego stało się dawno temu w jej życiu.

Ceglane ściany i drewniane płoty stanowiły granicę jej świata, pełnego zakurzonych dróg, popękanego bruku, placów, rozklekotanych schodów i drzew. Dla kogoś w jej wieku i jej rozmiarów miasto nie było tylko „dużym miejscem” - było wszystkim, co znała; wszystkim, co miała znać.

Data wydania: 30.05.2014, Cena: 37,90, Ilość stron: 340

środa, 19 marca 2014

"Sezon Burz" Andrzej Sapkowski- RECENZJA


Mówią, że postęp rozjaśnia mroki. Ale zawsze, zawsze będzie istniała ciemność. I zawsze będzie w ciemności Zło, zawsze będą w ciemności kły i pazury, mord i krew. Zawsze będą istoty co nocą łomocą. A my, wiedźmini, jesteśmy od tego, by przyłomotać im.”   Vesemir z Kaer Morhen

            Właśnie tego łomotu, o którym mówi Mistrz Wiedźminów  w najnowszej powieści Andrzeja Sapkowskiego na pewno nie brakuje. Dzieje się naprawdę dużo.
            Geralt udaje się do miasta Kerack. Po zabiciu olbrzymiego Arachnomorfa, postanawia porządnie zjeść i wypocząć w miejscowym zajeździe „Natura Rerum”. Zostaje on jednak aresztowany a z kordegardy, gdzie zdeponował swój oręż ktoś kradnie wiedźmińskie miecze. Biały Wilk razem z Jaskrem rozpoczynają swoje śledztwo. Jakby tego było mało, czarodzieje podejrzewają, że jeden z nich „przesadził” z przywoływaniem demonów i jest sprawcą kilku masakr wśród ludności. Geralt jest zmuszony zbadać całą sprawę. A to jeszcze nie koniec. Znacznie więcej znajdziecie gdy sami sięgniecie po „Sezon Burz”.
            Dość długo nie mogłem się „wczytać” w nowego wiedźmina. Szukałem jakiegoś „kręgosłupa” dla całej akcji powieści. Na początku myślałem, że wszystko będzie sprowadzało się do poszukiwaniu słynnych mieczy. Jednak w pewnym momencie Geralt zaprzestaje poszukiwań.
            Afera z czarodziejami (pojawia się temat eksperymentów i mutacji znany z gier komputerowych) też nie jest głównym wątkiem.
            „Sezon Burz” to po prostu wycinek kilku „typowych” tygodni z życia wiedźmina. Geralt prowadzi naprawdę aktywne życie. Na kartach tej powieści jest już osobą rozpoznawalną. Jako wiedźmin zmuszony jest do przyjmowania zleceń, które są jego źródłem utrzymania. Według mnie właśnie coś takiego chciał pokazać Sapkowski. Dlatego nie ma jednego, takiego wyraźnego wątku akcji a w zasadzie aż trzy.  Autor ukazał świat pełen potworów i niebezpieczeństw.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...