sobota, 13 lipca 2019

"Westerplatte" Jacek Komuda - ZAPOWIEDŹ

Westerplatte, Wolne Miasto Gdańsk,  1 września 1939, godzina 5:32.

Po krótkiej, półgodzinnej walce, kapituluje polska składnica tranzytowa, zdobyta z zaskoczenia przez niemiecką kompanię szturmową wspieraną ostrzałem pancernika Schleswig-Holstein. Ostatnia placówka potwierdzająca prawa Rzeczypospolitej do Gdańska okazuje się bardzo łatwą zdobyczą. Żołnierze są nieprzygotowani do obrony, dowódcy brak woli walki. Sprzeczne rozkazy łamią morale załogi w pierwszych chwilach wojny. Nad koszarami zawisa złowrogi sztandar ze swastyką. Niemcy świętują szybkie przyłączenie Gdańska do Rzeszy…

Tak wyglądałaby historia obrony Westerplatte, miejsca gdzie zaczęła się II wojna światowa, gdyby nie dramatyczne decyzje i rozkazy wydane przez jednego z dowódców, który wbrew wszystkim zdecydował się walczyć. Gdyby nie poświęcenie i krwawy trud jego żołnierzy, którzy bez rozkazów zdecydowali się pozostać na stanowiskach, aby przywitać Niemców seriami kul zamiast białych flag. Załogi składnicy, jaka w nieludzkim wysiłku, łamiąc rozkazy, buntując się i stawiając desperacki opór, postanowiła za wszelką cenę bronić ostatniego skrawka polskiego wybrzeża w Gdańsku.

Oto książka o żołnierzach z Westerplatte. Powieść historyczna oparta na najnowszych pracach historycznych odsłaniających dramatyczne i nieznane tajemnice siedmiodniowej, bohaterskiej obrony Składnicy Tranzytowej w Gdańsku. Miejsca, gdzie padły pierwsze strzały rozpoczynające II wojnę światową. Miejsca szczególnego dla wszystkich Polaków; gdzie żołnierz polski pokazał, że honor i godność nie mają ceny, a Niemcy słono zapłacili za swoją butę i pewność siebie.

czwartek, 30 czerwca 2016

"Hubal" Jacek Komuda - RECENZJA

O Henryku Dobrzańskim usłyszałem po raz pierwszy dzięki mojemu dziadkowi. Pamiętam jakby to było dzisiaj kiedy do późnej nocy oglądał film „Hubal”. Jednak ja sam o postaci Majora nie wiedziałem za wiele. Z pomocą przyszedł mi Jacek Komuda i jego najnowsza książka.

Komuda kojarzony jest z powieściami, których akcja osadzona jest w Rzeczpospolitej Szlacheckiej. Można powiedzieć, że pisarz postawił sobie za cel aby ukazać Polskę taką jak była naprawdę („Bohun”) a nie tą utrwaloną w umysłach Polaków przez Henryka Sienkiewicza. Dlatego byłem też bardzo zaskoczony kiedy dowiedziałem się, że autor pracuje nad książką, której wydarzenia będą toczyć się w XX wieku. Nie mogłem przepuścić takiej okazji i kupiłem „Hubala”

Powieść rozpoczyna się parę dni po ataku Niemiec na Polskę. Autor odmalowuje chaos jaki zapanował w naszym kraju. Brak odpowiedniej koordynacji pomiędzy poszczególnymi oddziałami, przemieszczanie żołnierzy w miejsca gdzie wcale nie są potrzebni, nieudolne dowództwo to tylko kilka przykładów opisujących wrzesień 1939 roku. To właśnie z tego chaosu wyłania się postać majora Henryka Dobrzańskiego. Człowieka niepokornego ale wielkiego patrioty.

     Dlaczego postać Hubala jest tak istotna i czym wyróżnia się jego oddział na tle innych walczących w Polskich lasach? Warto pamiętać, że jako jedyni nie złożyli oni nie tylko broni ale i mundurów. Henryk Dobrzański liczył, że na wiosnę 1940 roku ruszy kontrofensywa wojsk alianckich. Był to główny powód, dla którego walczył. Chciał dać sygnał aliantom, że na ziemiach Polskich wciąż jest walczące z okupantem wojsko.

     To co zwróciło moją uwagę to sposób w jaki autor przedstawia tytułowego bohatera. Nie jest to postać jednoznaczna. Komuda wcale nie mitologizuje Hubala. Ukazuje on człowieka ze wszystkimi jego wadami a to czytelnik sam może pokusić się o ocenę Dobrzańskiego. Z jednej strony genialny strateg, dowódca z olbrzymią charyzmą, do którego ciągną żołnierze. Z drugiej major momentami bardziej przypomina playboya, który przykłada olbrzymią wagę do swojego wyglądu. Uparcie ignoruje polecenia Państwa Podziemnego, które mówią o rozformowaniu oddziału i przejścia do konspiracji. Jednak nie miał on żadnego planu awaryjnego na wypadek gdyby wojska alianckie nie przyszły z pomocą Polsce.

czwartek, 23 czerwca 2016

#7 STOSIK: MAJ 2016

    Dzisiaj uświadomiłem sobie, że do końca czerwca został równy tydzień a ja nie podzieliłem się jeszcze z Wami swoimi majowymi zdobyczami. Post ten jest doskonałą okazją do tego aby poinformować wszystkich, że czerwiec i początek lipca są dla mnie czasem wzmożonej pracy. Sesja, obrona pracy magisterskiej oraz zwiększone tempo w pracy (Światowe Dni Młodzieży i paraliż miasta) powodują, że ostatnimi czasy nie jestem zbyt aktywny w blogosferze. Nie oznacza to, że nie odwiedzam innych blogów i nie czytam tekstów tam zamieszczanych. Sens w tym, że nie mam czasu aby czytać wszystkie teksty i przede wszystkim komentować, bo to zajmuje mi najwięcej czasu. Mam nadzieję, że okażecie mi wyrozumiałość przez te kilka ciężkich dla mnie tygodni :). 

    Przejdźmy w końcu do rzeczy. Maj uważam za udany, udało mi się zdobyć 5 tytułów, o których od dawna myślałem (niestety aparat w moim telefonie umiera stąd trochę niewyraźne zdjęcie): 


1. "Obietnica krwi"- Brian McClellan (wszystkie książki tego autora otrzymałem w prezencie urodzinowym)
2. "Krwawa kampania"-  Brian McClellan
3. "Jesienna republika"-  Brian McClellan
5. "Pamięć wszystkich słów"-  Robert M. Wegner

Dzięki wielkie za uwagę :)

środa, 30 marca 2016

"Hubal" Jacek Komuda - ZAPOWIEDŹ

Henryk Hubal-Dobrzański to legenda.

Ostatni żołnierz września. Zbuntowany duch gnębiący Niemców w dawno już okupowanym kraju.

Poprzez bagna i zawieruchę wojny, zasadzki i obławy prowadził Wydzielony Oddział Wojska Polskiego.

Dzięki niemu, symbolicznie , Rzeczpospolita nie poddała się nigdy.

Jacek Komuda przeszedł w wyobraźni, na mapach, trochę konno, trochę samochodem cały szlak bojowy majora Hubala. Powieść w całości oparta jest na faktach, pamiętnikach i najnowszych opracowaniach. Występujące w niej postacie i większość wydarzeń jest prawdziwych.

Hubal dla wrogów Ojczyzny miał tylko kule, a dla żołnierzy słowa:
Nie było rozkazu kapitulacji… przeszliście przez piekło…
za nami groby kolegów… czy po to ginęli, abyśmy teraz mieli złożyć broń?

Ja w żadnym razie broni nie złożę, munduru nie zdejmę… tak mi dopomóż Bóg!

PREMIERA: 27 KWIETNIA

środa, 27 maja 2015

"Ostatni Honorowy" Jacek Komuda - RECENZJA

13 kwietnia 2015 roku polskie i angielskie media obiegło nagranie, w którym polski szlachcic Jan Żylińki wyzywa na pojedynek kontrowersyjnego brytyjskiego polityka Nigela Farage’a. Rozgorzała dyskusja, w której głos zabrali eksperci od kodeksu honorowego. Dyskutowano o pojęciach dzisiaj kompletnie zapomnianych i nieużywanych jak chociażby „zdolność honorowa”. Wydana pod koniec marca tego roku najnowsza książka Jacka Komudy nie mogła mieć lepszej promocji.

            Komuda jest jednym ze „sztandarowych” pisarzy wydawnictwa „Fabryka Słów”. Swoich czytelników przyzwyczaił do tego, że prowadzi krucjatę przeciwko wyidealizowanemu sienkiewiczowskiemu wizerunkowi Polski Szlacheckiej. Dlatego też pojawienie się książki, której akcja toczy się w czasach PRL-u była dość dużym zaskoczeniem.

            „Ostatni Honorowy” to historia młodego szermierza warszawskiej Legii- Kuby Błażyka. W czasach komunizmu zwycięzcą zawodów mógł być tylko i wyłącznie zawodnik z sierpem i młotem na sercu. Rośnie frustracja w duszach młodych reprezentantów Polski. Ze względu na „solidarność” dyplomatyczną rządu Polski Ludowej i Związku Radzieckiego zapada decyzja o nie wystawieniu naszej reprezentacji na mistrzostwach w Los Angeles. W kraju brakuje wszystkiego. Sklepowe półki świecą pustką. Wtedy to właśnie główny bohater powieści otrzymuje propozycję nielegalnych walk organizowanych przez milionerów na zachodzie Europy.

            Akcja powieści pędzi niczym Pendolino. Autor szybko i bez zbędnego rozpisywania się przechodzi od pojedynku do pojedynku. Sceny walki pomimo używania do ich opisu specjalistycznych sformułowań są na tyle sugestywne, że czytelnik bez większego problemu może sobie wyobrazić ich przebieg. „Jacek nad Jackami” jest pisarzem, który do perfekcji opanował nie tylko fechtunek piórem ale i również w wolnej chwili z zapałem macha szabelką. To dlatego jego opisy są jakby żywcem wyrwane z dobrego filmu z gatunku „płaszcza i szabli”.

środa, 9 kwietnia 2014

"Zborowski" Jacek Komuda- RECENZJA

Nie ma co ukrywać, że do zakupu „Zborowskiego” Jacka Komudy zachęciła mnie przede wszystkim okładka. Spoglądający na nas charakternik, projektu Dark Crayon’a zdaje się krzyczeć: „Nie będziecie się nudzić!”.
            Po odłożeniu książki na półkę, mogę z całą śmiałością stwierdzić, że nie mogę żałować jej kupna. Dlaczego? Zapraszam na recenzję J
            „Zborowski” to zbiór pięciu opowiadań, poświęconych tytułowemu bohaterowi.
            Samuela poznajemy kiedy wpada w nieliche tarapaty („Starościc Jazłowiecki”).Podczas zwady, przypadkowo zabija szlachcica Ruszczyca. Okazuje się jednak, że był to syn Jazłowieckiego, który to uciekł od swojego ojca. Starościc na łożu śmierci zleca Zborowskiemu odszukanie dziedzica. Samuel znajduje się w patowej sytuacji. Za odmowę przyjęcia zlecenia czeka go śmierć. Za przyznanie się do zabicia Bernarda również.
            Jacek Komuda wlewa życie w postacie do tej pory znane z nudnych opracowań historycznych. Sprawia, że minione czasy ożywają na kartach opowiadań. Pisarz burzy mity i zakłamania powstałe wokół tamtych dni. Komuda pokazuje charakterników i udowadnia, że nie wyglądało to do końca tak jak opisał Sienkiewicz.
            W opowiadaniu „Kniahini” Samuel przygotowuje się do własnego ślubu. Planuje wieść spokojne życie u boku swojej wybranki- Katarzyny. Nie jest mu to dane. Zostaje ona zgwałcona przez syna miejscowej magnatki. Zborowski postanawia oddać młodzieńca w ręce wymiaru sprawiedliwości. Nasz bohater będzie musiał stoczyć walkę nie tylko z zaborczą matką Mirona ale i również z wynajętymi przez nią braćmi Dydyńskimi.
            Jak dla mnie jest to najlepsze opowiadanie z całej książki.
           
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...