sobota, 27 czerwca 2020
"Coś" John W. Campbell - RECENZJA
poniedziałek, 1 czerwca 2020
"Wojna w blasku dnia" Peter V. Brett - RECENZJA
Po wydarzeniach z poprzedniego tomu i zdobyciu pewnych informacji bohaterowie przygotowują się na zbliżający się nów. To prawdopodobnie wtedy demony przypuszczą atak na Arlena i Jardira aby wyeliminować najgroźniejszych spośród ludzi. Jednak to nie jedyne zmartwienia. Do Zakątka Wybawiciela wkracza polityka w postaci rezydującego księcia oraz Wielkiego Inkwizytora. Z kolei Renna poznaje jeden z sekretów Arlena i chcąc dorównać swojemu narzeczonemu wkracza na bardzo niebezpieczną ścieżkę.
W „Wojnie w blasku dnia” autor poświęca sporo miejsca postaci Inevery. Przez parę rozdziałów akcja cofa się do czasów dzieciństwa tej kobiety. Jest to okazja do poznania metod szkolenia Dama'ting oraz zwyczajów panujących w tym zgromadzeniu. Dowiadujemy się paru ciekawych szczegółów, które rzucają więcej światła i wyjaśniają dlaczego Inevera w pewnych sytuacjach zachowywała się tak a nie inaczej. Z pewnością znajdą się wśród czytelników osoby, którym stosowanie takich retrospektyw może się nie podobać. Jednak poznanie przeszłości tej kobiety jest w pewnym stopniu konieczne aby fabuła mogła toczyć się dalej.
„Cykl Demoniczny” Petera V. Brett'a z każdym kolejnym tomem staje się lepszy. Chociaż pierwszy tom serii („Malowany Człowiek”) nie oczarował mnie, to od każdej kolejnej części trudno się oderwać. Dużą zaletą „Wojny w blasku dnia” są bohaterowie. Trudno ich nie lubić i nie czuć do nich sympatii. Każdy z nich popełnia jakieś błędy, bywają sytuacje, które ich przerastają. Dzięki temu daleko im do pomnikowych postaci a stają się bardzo zwyczajni i ludzcy.
"Upiór w ruderze" Andrzej Pilipiuk - ZAPOWIEDŹ
Jak może się skończyć przygoda, w której biorą udział trzy niezbyt rozgarnięte dziewoje i zdobyczna armata Pradziadunia? Wiadomo - wystrzałowo!
Ale to dopiero początek ambarasu!
Bo przejście ze stanu ciała do stanu czystego ducha jest relatywnie proste. Gorzej, że gdy ciało grzeszne za życia pozostawia na czystym duchu pewne...przybrudzenia. Kawalifikuje się wtedy dusza do pokutowania, a pokutowanie jest męczące. Ale to nie znaczy, że nie może być zabawne.
Pałac w Liszkowie, przerobiony na potrzeby rzeczonej pokuty, na najprawdziwszy Straszny Dwór, stanie się zatem areną zdarzeń nieprawdopodobnych. I przerażajacych. I wielce zabawnych. Oczywiście, w zależności od tego, którego uczestnika owych wydarzeń o zdanie zapytacie.
PREMIERA: 19 czerwca 2020
czwartek, 14 maja 2020
"Sherlock Holmes. Tom 1. Studium w szkarłacie. Znak Czterech. Pies Baskerville'ów" Arthur Conan Doyle
sobota, 2 maja 2020
"Wśród gwiazd" Brandon Sanderson - RECENZJA
czwartek, 23 kwietnia 2020
"Smok Odrodzony" Robert Jordan - RECENZJA
piątek, 10 kwietnia 2020
"Pan Światła" Roger Zelazny - RECENZJA
Jakiś czas temu wziąłem sobie za cel aby stopniowo poznawać twórczość pisarzy uznawanych przez czytelników za najważniejszych autorów gatunku science fiction. Do grona takich "klasyków" gatunku bezapelacyjnie należy Roger Zelazny. "Pan Światła" nie jest moim pierwszym spotkaniem z dorobkiem Zelaznego. Na swoim czytelniczym koncie mam pięć tomów "Kronik Amberu" wchodzących w skład cyklu nazywanego niekiedy "Kronikami Corwina". Chociaż nie było to do końca udane spotkanie to jednak postanowiłem dać Zelaznemu jeszcze jedną szansę i sięgnąłem po "Pana Światła""Pan Światła" zabiera nas na obcą planetę. Wieki temu ekspedycja z Ziemi skolonizowała ten świat i przejęła technologię istot go zamieszkujących. Umożliwiło im to zmodyfikowanie swoich ciał i osiągnięcie wręcz boskich atrybutów. Członkowie ekspedycji przyjmują postać bóstw z hinduskiej mitologii i zaczynają sprawować swoje bezwzględne rządy. Jednak jeden z Pierwszych, posiadający wiele imion ale lubiący jak nazywa się go Samem, postanawia zburzyć panujący porządek i udostępnić zdobycze techniki społeczeństwu żyjącemu w czasach przypominających późne średniowiecze. Budda wypowiada wojnę bogom.





