Ósmy, przedostatni tom cyklu "Temeraire" - niezwykłego połączenia fantasy i powieści historycznych z czasów napoleońskich.
Wyrzucony
jako rozbitek na brzeg w Japonii, dotknięty amnezją Laurence odkrywa,
że jest wplątany w sieć politycznych intryg, które zagrażają i jego
życiu, i niepewnej pozycji Anglii na Dalekim Wschodzie. Cały rejon
zamienił się w beczkę prochu gotową wybuchnąć od najmniejszej iskry, co
wiąże się także z nową pożogą szerzącą się w Europie. Napoleon zwrócił
się bowiem przeciwko dawnemu sojusznikowi, carowi Aleksandrowi, i
prowadzi na Rosję największą armię, jaką widział świat. Właśnie pod
bramami Moskwy Laurence i Temeraire wraz z nieoczekiwanymi sojusznikami i
starymi przyjaciółmi podejmą ostateczne wyzwanie...
Naomi Novik
urodziła się w 1973 roku w Nowym Jorku. Jej matka jest rodowitą Polką.
Wychowała się na polskich bajkach, opowieściach o Babie-Jadze oraz
książkach Tolkiena. Za "Smoka Jego Królewskiej Mości" otrzymała Compton
Crook Award oraz nominacje do nagród Hugo i Campbella, a za pierwsze
trzy tomy cyklu o Temerairze - nagrodę miesięcznika "Locus" za najlepszy
debiut. Książki z serii zostały przełożone na dwadzieścia trzy języki, a
prawa do ich ekranizacji zakupił Peter Jackson, reżyser "Władcy
pierścieni" i "Hobbita". Na zaproszenie Domu Wydawniczego REBIS Naomi
Novik odwiedziła Polskę w 2008 roku, spotykając się z czytelnikami w
Warszawie i Krakowie.
Powieść będzie dostępna w sprzedaży prawdopodobnie od 17 czerwca 2014 roku.
wtorek, 27 maja 2014
"Krew tyranów" Naomi Novik- ZAPOWIEDŹ
Etykiety:
fantastyka
,
krew tyranów
,
Laurence
,
naomi
,
novik
,
premiera
,
rebis
,
smoki
,
temeraire
,
zagraniczna fantastyka
,
ZAPOWIEDZI
,
zapowiedź
środa, 21 maja 2014
"Siewca Wiatru" Maja Lidia Kossakowska- RECENZJA
Tematyka aniołów,
najbliższego otoczenia Boga zawsze budziła moją ciekawość. Dlatego jako wierny
fan fantastyki nie mogłem nie sięgnąć po „Siewcę Wiatru” Mai Lidii
Kossakowskiej. Dzieła, którego kolejne wydanie ukazuje się właśnie w
księgarniach, i które co tu dużo ukrywać cieszy się dobrymi recenzjami i
opiniami czytelników.
„Siewca Wiatru” opowiada o świecie, w którym Bóg opuszcza
nie tylko ludzi ale i swoich aniołów. Chyba nie tylko ja widzę tutaj
podobieństwa do „Kłamcy” Ćwieka.
W Królestwie stworzonym przez Pana ktoś kradnie Księgę
Tajemnic. Anioł Daimon odnajduje Szczelinę, przez którą może wkroczyć armia
Cienia- jest on złą naturą Boga, która została odrzucona przez Stwórcę.
Archaniołowie sprawujący władzę pod nieobecność Najwyższego muszą zmierzyć się
nie tylko z intrygami innych spragnionych władzy aniołów ale i również z
ukrywaniem nieobecności swojego Pana. Ktoś dąży do tego aby całe Królestwo
pogrążyło się w chaosie.
Akcja zapowiada się naprawdę ciekawie. Momentami jednak
nie potrafiłem się odnaleźć w sytuacji. Zwłaszcza na początku czułem się trochę
zagubiony.
Cała powieść jest bardzo nierówna. Fragmentami
intrygująca i wciągająca a momentami po prostu nudna. Doskonale obrazuje to
sama wielka bitwa. Powinien być to moment kulminacyjny jednak ani przez moment
nie czułem „lęku” o wynik tej batalii.
wtorek, 13 maja 2014
"Paskuda& Co" Magdalena Kozak- RECENZJA
„Dawno, dawno temu, za
siedmioma górami, za siedmioma lasami w wysokiej wieży mieszkała królewna
pilnowana przez złego smoka. Czekała ona na swojego wybawiciela, który ubije
poczwarę i weźmie piękną dziewczynę za żonę”. Każdy z nas już niejednokrotnie w
dzieciństwie słyszał podobne historie. Wydawałoby się, że już wszystko na ten
temat zostało powiedziane. Mylicie się!
Magdalena Kozak w swojej książce „Paskuda & CO”
odświeża wydawałoby się motyw już całkowicie wyczerpany. Mamy tutaj Królewnę od
lat czekającą na swojego Księcia z Bajki, Strażnika pilnującego wieży ślepo
zakochanego w Książęcej córce oraz olbrzymiego smoka przypominającego raczej
wiernego psa niż krwiożerczą bestię.
„Paskuda & CO” to zbiór krótkich opowiadań o losach
wymienionych wyżej postaci. Każde z opowiadań jest w pewien sposób ze sobą
powiązane. Jedno wynika z drugiego a razem tworzą dość zwartą całość.
Opowieść „Wojna o Malekuku” świetnie obrazuje sojusze
dyplomatyczne w „naszym” świecie. Pomimo tego, że pisana w 2012 roku to idealnie pasuje do sytuacji na
Ukrainie, konfliktowi o Krym oraz do działań państw Zachodu.
Świetne ilustracje nadają tej książce jeszcze więcej
uroku.
Olbrzymia dawka
dobrego humoru. Jeżeli szukacie lektury lekkiej, pełnej baśniowych postaci to
jest to pozycja idealna dla Was. Magdalena Kozak udowadnia, że można w zwykłą
bajkę tchnąć nie tylko odrobinę dystansu do nas samych ale i przemycić trochę z
problemów współczesności. To były dla
mnie dwa wieczory pełne uśmiechu. Z czystym sercem polecam!
"Demony Wojny cz.2" Adam Przechrzta- ZAPOWIEDŹ
Festung Breslau. Druga część doskonałej kontynuacji Demonów Leningradu
Trwa jedna z ostatnich bitew II wojny światowej w Europie, Festung Breslau spływa krwią w kleszczach najpotężniejszej armii świata. Pułkownik Razumowski przybywa do miasta w poszukiwaniu dokumentów o niezwyklej wadze, ukrytych na rozkaz samego Himmlera.
Stalin - kolejny raz - stawia na rywalizację między wywiadem wojskowym a NKWD, tyle, że Beria nie przywykł grać uczciwie, tym bardziej, że stawka jest wysoka: III Rzesza dogorywa, lada moment dotychczasowi sojusznicy zetrą się w bezwzględnej walce o panowanie nad światem. O wyniku tego starcia może zadecydować archiwum Himmlera, dlatego nikt nie ma zamiaru przestrzegać zasad, ani okazywać litości przegranym...
Trwa jedna z ostatnich bitew II wojny światowej w Europie, Festung Breslau spływa krwią w kleszczach najpotężniejszej armii świata. Pułkownik Razumowski przybywa do miasta w poszukiwaniu dokumentów o niezwyklej wadze, ukrytych na rozkaz samego Himmlera.
Stalin - kolejny raz - stawia na rywalizację między wywiadem wojskowym a NKWD, tyle, że Beria nie przywykł grać uczciwie, tym bardziej, że stawka jest wysoka: III Rzesza dogorywa, lada moment dotychczasowi sojusznicy zetrą się w bezwzględnej walce o panowanie nad światem. O wyniku tego starcia może zadecydować archiwum Himmlera, dlatego nikt nie ma zamiaru przestrzegać zasad, ani okazywać litości przegranym...
Etykiety:
demony wojny
,
fabryka sensacji
,
fabryka słów
,
gru
,
nkwd
,
premiera
,
przechrzta
,
razumowski
,
rosja
,
wojna
,
ZAPOWIEDZI
,
zapowiedź
poniedziałek, 5 maja 2014
"Rzeźnik drzew" Andrzej Pilipiuk- RECENZJA
Po momentami mozolnym
brnięciu poprzez „Trylogię Zdrajcy” Canavan, z prawdziwą przyjemnością sięgam
po zbiór opowiadań Andrzeja Pilipiuka pt. „Rzeźnik drzew”. Pilipiuk ma
przedziwną umiejętność dzięki, której potrafię „zatopić” się w świecie jego
wyobraźni zapominając przy tym o bożym świecie. Można oczywiście zarzucić, że
jego bohaterowie są schematyczni i naiwni ale ciężko jest ich po prostu nie
lubić. Pisałem już o tym w recenzji „Czerwonej Gorączki”, którą znajdziecie na
stronie podanej poniżej:
„Rzeźnik
drzew” to dwanaście opowiadań w większości utrzymanych w atmosferze grozy i
tajemniczości.
Bohaterem
tytułowego opowiadania jest ksiądz, który zaraz po tymczasowym objęciu parafii
musi zmierzyć się z tajemniczym demonem, który zagnieździł się w cmentarnym
drzewie. Historia na początku intrygująca i zajmująca jednak kończy się w
atmosferze nie zbyt pasującej do tej opowieści. Opowiadanie dobre ale
zakończenie do…. kitu.
W
zbiorze nie brakuje historii przenoszących nas do komunistycznej Polski. W
opowiadaniu „Operacja „Jajca”” wraz z polskim sinologiem na usługach SB oraz z
piękną Azjatką i Amerykaninem będziemy szukać tajemniczych jajek ukrytych przed
dziesiątkami lat gdzieś w Warszawie.
Natomiast w opowiadaniu „Teatralna opowieść” wraz z młodym studentem
historii będziemy zgłębiać tajemnice gmachu teatru.
Wszyscy
miłośnicy alternatywnej historii, w której to Polska jest mocarstwem
dorównującym potęgą współczesnym Stanom Zjednoczonym znajdą coś dla siebie w
opowiadaniu „Szantaż”
Etykiety:
antalogia
,
asy polskiej fantastyki
,
fabryka słów
,
fantastyka
,
olszakowski
,
opowiadania
,
pilipiuk
,
polska fantastyka
,
recenzja
,
RECENZJE
,
rzeźnik drzew
środa, 23 kwietnia 2014
"Misja Ambasadora", "Łotr", "Królowa Zdrajców" czyli "Trylogia Zdrajcy" Trudi Canavan - (szybka) RECENZJA
Powrót do zakończonego
już projektu przez pisarza nie zawsze jest dobrym wyborem. „Trylogia Czarnego
Maga” nie zachwyciła mnie. Uważam, że była kompletnie przereklamowana i niczego
szczególnego po sobie nie pozostawiła. „Trylogia Zdrajcy” jest kontynuacją
losów magów z Kyralii. Czy udaną?
Pierwszy tom nowej trylogii „Misja Ambasadora” przenosi
nas w czasie o dwadzieścia lat do przodu od wydarzeń z poprzednich części.
Akcję powieści idealnie opisuje nota od wydawcy więc pozwolę ją sobie po prostu
zacytować:
„Sonea
jest przerażona, kiedy jej syn, który właśnie ukończył studia, postanawia
dołączyć do grupy Ambasadorów Gildii, wybierających się do Sachaki. Kiedy
nadchodzi wiadomość, że zaginął, Sonea chce koniecznie ruszyć na poszukiwania,
ale nie może opuścić miasta, nie łamiąc prawa zabraniającego czarnym magom
opuszczania Imardinu.
Kiedy
pojawia się u niej Cery, prosząc o pomoc, ponieważ większość jego rodziny
została zamordowana, Sonea dowiaduje się, że w półświatku od lat toczy się
śmiertelna wojna między Złodziejami. Podejrzane przypadki śmierci sprawiają, że
Gildia zaczyna się martwić, czy przypadkiem nie ma do czynienia z dzikimi
magami.”
Zacznijmy od strony wizualnej książki. Okładka jest po
prostu beznadziejna. Swoim kolorem jak i czcionką bardziej przypomina
romansidła Daniel Steel a nie powieść fantasy.
Na samym początku mamy dość sporo „delikatnych” odniesień
do poprzednich tomów. Muszę przyznać, że ułatwiło mi to przypominanie sobie
bohaterów czy wydarzeń.
To co mi się nie podobało w powieści to sposób w jaki są
przedstawiani mężczyźni. Miałem wrażenie, że wszyscy są tacy „miękcy” wręcz
kobiecy- wrażliwi, dobrzy, kochający. Ogólnie Canavan dużo pisze o uczuciach.
„Misja Ambasadora” o wiele bardziej przypadła mi do gustu
niż chociażby „Gildia Magów”. Tutaj coś się dzieje konkretnego od samego
początku: Łowca Złodziei, tajemnicza magia oraz ugrupowanie Zdrajców. Czytelnik śledzi tutaj aż trzy wątki
przedstawiające różnych bohaterów i różne problemy. Jednak każdy wątek jest ze
sobą powiązany i tworzy całość.
Moją irytację bardzo często budziło słowo: „potaknął”.
Tak jakby nasz język ojczysty nie miał na tyle synonimów aby zastąpić czymś ten
wyraz.
Ogólne wrażenia po przeczytaniu pierwszego tomu mam
dobre. Muszę przyznać, że podchodziłem do niego bardzo sceptycznie ale mile
zostałem zaskoczony. Akcja wciągnęła mnie na tyle, że jestem w stanie wybaczyć Trudi
wszystko to co wcześniej mnie irytowało.
Drugi tom trylogii,
zatytułowany „Łotr” to kontynuacja losów bohaterów z poprzedniej książki.
Autorka wprowadza również całkiem nowe postaci dwójki Nowicjuszek a co za tym
idzie nowy wątek.
Canavan próbuje wprowadzić do gatunku coś nowego, coś z
czego byłaby rozpoznawalna i wyjątkowa. „Padło” na homoseksualizm. Stara się
tak jak w poprzednich częściach tak i w „Łotrze” pokazać uczucia i problemy
takich ludzi. Moim zdaniem poniosła porażkę. Opisy związków homoseksualnych w
jej wykonaniu sią infantylne. Zamiast budzić sympatie i zrozumienie raczej
budzą politowanie i śmieszność.
Cała Gildia Magów przypomina raczej bandę uprzejmych,
nieporadnych idiotów a nie potężnych ludzi. Boją się sprawdzać myśli niebezpiecznej
„Dzikiej” aby przypadkiem „nie obrazić” jej ludu. No na litość boską!
Tymczasem Mistrz Dannyl bada historię. W przypadku magii
starożytne, zapomniane wynalazki mogą mieć olbrzymią moc. Dziwię się, że
Sachakanie tolerują szperającego historyka. Przecież to co on robi śmiało można
podciągnąć pod szpiegostwo. Poza tym mam wrażenie, że nikt poza Mistrzem Gildii
w całej książce nie interesuje się historią.
Etykiety:
canavan
,
fantastyka
,
galeria książki
,
królowa zdrajców
,
łotr
,
magia
,
misja ambasadora
,
recenzja
,
RECENZJE
,
sonea
,
trylogia zdrajcy
,
zagraniczna fantastyka
środa, 9 kwietnia 2014
"Zborowski" Jacek Komuda- RECENZJA
Nie ma co ukrywać, że
do zakupu „Zborowskiego” Jacka Komudy zachęciła mnie przede wszystkim okładka.
Spoglądający na nas charakternik, projektu Dark Crayon’a zdaje się krzyczeć:
„Nie będziecie się nudzić!”.
Po odłożeniu książki na półkę, mogę z całą śmiałością
stwierdzić, że nie mogę żałować jej kupna. Dlaczego? Zapraszam na recenzję J
„Zborowski” to zbiór pięciu opowiadań, poświęconych
tytułowemu bohaterowi.
Samuela poznajemy kiedy wpada w nieliche tarapaty
(„Starościc Jazłowiecki”).Podczas zwady, przypadkowo zabija szlachcica
Ruszczyca. Okazuje się jednak, że był to syn Jazłowieckiego, który to uciekł od
swojego ojca. Starościc na łożu śmierci zleca Zborowskiemu odszukanie
dziedzica. Samuel znajduje się w patowej sytuacji. Za odmowę przyjęcia zlecenia
czeka go śmierć. Za przyznanie się do zabicia Bernarda również.
Jacek Komuda wlewa życie w postacie do tej pory znane z
nudnych opracowań historycznych. Sprawia, że minione czasy ożywają na kartach
opowiadań. Pisarz burzy mity i zakłamania powstałe wokół tamtych dni. Komuda
pokazuje charakterników i udowadnia, że nie wyglądało to do końca tak jak
opisał Sienkiewicz.
W opowiadaniu „Kniahini” Samuel przygotowuje się do
własnego ślubu. Planuje wieść spokojne życie u boku swojej wybranki- Katarzyny.
Nie jest mu to dane. Zostaje ona zgwałcona przez syna miejscowej magnatki.
Zborowski postanawia oddać młodzieńca w ręce wymiaru sprawiedliwości. Nasz
bohater będzie musiał stoczyć walkę nie tylko z zaborczą matką Mirona ale i
również z wynajętymi przez nią braćmi Dydyńskimi.
Jak dla mnie jest to najlepsze opowiadanie z całej
książki.
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)







