środa, 9 maja 2018

"Harry Potter i Kamień Filozoficzny" J.K. Rowling

Kiedy na początku roku robiłem sobie taki mały plan dotyczący tego jakie książki chciałbym w najbliższym czasie przeczytać, postanowiłem sobie, że po latach wrócę do serii o Harrym Potterze. Długo myślałem czy jest sens tworzenia kolejnego tekstu dotyczącego tego kultowego już cyklu skoro Internet jest już praktycznie aż po brzegi wypełniony mniej lub bardziej udanymi recenzjami. Doszedłem jednak do wniosku: czemu nie? Nawet jeśli tego tekstu nikt poza mną nie przeczyta to mam poczucie, że warto. Myślę, że przede wszystkim dla mnie samego. Tekst ten raczej nie można traktować jako recenzję a raczej moją sentymentalną podróż do czasów , które chyba już nigdy nie wrócą. Czasów Potteromani.

O Harrym Potterze usłyszałem po raz pierwszy kiedy miałem 10 lat. To wtedy w 2000 roku po raz pierwszy książki o małym czarodzieju ukazały się w Polsce. Muszę Wam powiedzieć, że w czasach tych wśród moich rówieśników czytanie nie było mile widziane. Było oznaką słabości. Nie wiem jak jest obecnie wśród dziesięciolatków ale za moich czasów im mniej się umiało i im gorzej się czytało tym było się bardziej lubianym. Ja wyznawałem zupełnie inne zasady. Nie raz było tak, że przychodząc do domu ze szkoły kładłem się na sofie (a miałem taką specjalną z motywem disnejowskiej „Księgi Dżungli”) i zaczytywałem się w zeszytowych wydaniach westernów Karola Maya (o których może jeszcze kiedyś opowiem), w książkach Adama Bahdaja, Makuszyńskiego, Parandowskiego itd. Pojawienie się „Harrego Pottera i Kamienia Filozoficznego” na pewien czas zupełnie zmieniło dotychczasowy „układ sił”. Otóż na korytarzach szkolnych podczas przerw coraz częściej pojawiały się pojedyncze jednostki z książką w ręku. Z czasem przerodziło się to w prawdzie szaleństwo i w pewnym stopniu modę. Do tego stopnia, że z książką w ręku paradował nawet najbardziej tępy szkolny osiłek.

    Muszę przyznać się, że sięgając dzisiaj po „Kamień Filozoficzny” miałem pewne obawy. Bałem się, że blisko osiemnaście lat po pierwszym przeczytaniu (a czytałem go potem wiele razy nie mogąc doczekać się premiery kolejnych tomów) książka ta nie wyda mi się aż tak wyjątkowa. Z ulgą mogę Wam teraz powiedzieć, że moje obawy okazały się bezpodstawne. „Harry Potter i Kamień Filozoficzny” wciągnął mnie od pierwszego rozdziału i nie puścił aż nie skończyłem go czytać. Z przyjemnością wyłapywałem różnice pomiędzy książką a jej ekranizacją. Ze zdumieniem odkryłem również jak wiele dialogów z polskiego tłumaczenia powieści zostało żywcem przeniesionych do filmowej adaptacji.

niedziela, 15 kwietnia 2018

"Melodia Litny" Łukasz Jabłoński - RECENZJA

Ktoś mądrzejszy ode mnie powiedział kiedyś, że wydawnictwo decydujące się na wydrukowanie książki debiutanta musi zazwyczaj liczyć się z dużą stratą finansową. Czytelnicy wolą wybierać książki kogoś znanego, popularnego, sprawdzonego. Dlatego też ze zdumieniem przyjąłem informację, że Wydawnictwo Zysk i S-ka zdecydowało się na publikację książki Łukasza Jabłońskiego. Nie kojarzyłem bowiem do tej pory tego wydawnictwa jako stawiającego na polską fantastykę a raczej skupiającego się na bardziej sprawdzonych tytułach i autorach ( Tolkien, Martin, Cherezińska). Dlatego też z jeszcze większą ciekawością i zapałem zabrałem się do lektury „Melodii Litny”.

Wyobraźmy sobie świat, którym włada bezwzględny i rządny krwi cesarz. Pragnienie wiecznego życia i ciągłych podbojów sprawia, że gotów jest sprzedać własną duszę byle tylko osiągnąć swój cel. Skazuje on swojego brata na wygnanie jednocześnie piętnując go na policzku tatuażem z niedźwiedzią łapą – symbolem banicji. Nie jest to jednak zwykły tatuaż a wykonany magiczną, nieusuwalną i nie dającą się zamalować farbą. Osoba tak napiętnowana nie może czuć się bezpiecznie i spokojnie żyć na terenie cesarstwa. Młody wygnaniec na swojej drodze spotyka innych napiętnowanych. Musicie bowiem wiedzieć, że przestępcy w zależności od tego za co zostali skazani otrzymywali różne tatuaże np. kieł wilka – mordercy, wężowy język -stręczyciele. Jeden z napiętnowanych wpada na pomysł aby stworzyć wioskę, w której zamieszkają wszyscy wygnańcy. W ten sposób banita z niedźwiedzią łapą trafia do Bastionu.

    Bastion wyróżnia się nie tylko dzięki swoim mieszkańcom ale przede wszystkim wyróżnia go sposób w jaki jest rządzony i w jaki odbywają się w nim sądy. Jest to głosowanie. W świecie zdominowanym przez cesarstwo i monarchie tworzy się z idea demokracji i równości. Jeden z założycieli tworzy utopię jednak w założeniu na pierwszy rzut oka idealnym pojawiają się pojedyncze rysy, które z biegiem czasu mogą doprowadzić do katastrofy. Sami bohaterowie zachowują się jak ci, od których chcieliby się odciąć (szlachta, cesarz) i uznają swoją wyższość nad ukaranymi za niepłacenie podatków chłopami. Łukasz Jabłoński doskonale wytyka wszystkie wady tego ustroju, jak chociażby kupowanie głosów czy przeciąganie pojedynczych osób na swoją stronę byleby tylko uzyskać korzystne dla siebie decyzje czy też wyroki sądu.

    W świecie opisanym w „Melodii Litny” nie brakuje magii. Wiedźmy i nekromagowie nie są czymś niezwykłym. Magia bardzo często bazuje na współgraniu z naturą i czerpaniu z niej tego co najmocniejsze. Jeśli musiałbym umiejscowić akcję powieści w znanych nam z historii ramach czasów to wskazałbym okolice XIII wieku. Jednak przyznaję, że o samym świecie jaki otaczał bohaterów nie wiem za wiele. Autor rzadko kiedy wychyla się poza Bastion, czasami mamy okazję rzucić okiem na to co porabia cesarz, odwiedzić bliskie wiosce złoczyńców miasteczko i w zasadzie to by było na tyle. Wiemy, że toczą się wojny ale dlaczego akurat z tym państwem a nie z innym?

piątek, 30 marca 2018

"Operacja Dzień Wskrzeszenia" Andrzej Pilipiuk - RECENZJA


Patrząc po ilości przeczytanych przeze mnie książek Andrzeja Pilipiuka chyba nie sposób nie zauważyć, ze jest to jeden z moich ulubionych pisarzy. Kiedy na półki księgarń zawitało kolejne wznowienie „Operacji Dzień Wskrzeszenia” postanowiłem sobie trochę odświeżyć tę powieść. Poniższy tekst będzie nie tylko recenzją powieści ale i również moją sentymentalną podróżą w przeszłość do czasów kiedy dopiero rozpoczynałem swoją prawdziwą przygodę z literaturą. Zapraszam!

Prezydentem w Polsce zostaje Paweł Citko. Osoba marząca o tym aby z naszej ojczyzny uczynić mocarstwo. Dlatego też w tajemnicy konstruowane są bomby atomowe, które mają asem w talii kart jaką posługuje się polska polityka zagraniczna. Nie przewidziano jednego. Do super tajnych silosów rakietowych włamuje się grupa terrorystów. Ba skutek ich działań rakiety zostają wystrzelone. Kolejne wydarzenia łatwo przewidzieć – wojna atomowa, która pozostawia po sobie zgliszcza. Na tych zgliszczach Polacy budują wehikuł czasu. Wybierana jest grupa młodych, utalentowanych ludzi, którzy za zadanie będą mieli cofnięcie się w czasie oraz zapobiegnięcie narodzinom Citki.

    Motyw podróży w czasie aby zapobiec czyimś narodzinom nie jest czymś nowym. Chyba każdy z nas oglądał albo przynajmniej słyszał o „Terminatorze”. Autor wykorzystuje znany motyw jednak w taki sposób, że czytelnika wtórność tej wizji w żaden sposób nie razi. Wraz z bohaterami zwiedzimy bowiem Warszawę pod „carską okupacją”, stoczymy pojedynki z Ochraną. Jakby tego było mało odwiedzimy również XVII wieczną stolicę podczas wielkiej epidemii dżumy. Pilipiuk świetnie opisuje przeszłe czasy. Nie tylko ubiory ludzi tam żyjących ale i również zachowania, czy metody edukacji. W pewien sposób „odczarowuje” utarte myślenie o XIX wieku jako o czasach zacofania, licznych niewygód przedstawiając zupełnie inny wygląd tej epoki. Widać, że posiada on sporą wiedzę historyczną (z wykształcenia jest archeologiem).

    Co do samego pomysłu jak te podróże w czasie powinny wyglądać i na jakiej zasadzie działa sama maszyna czasu mam pewne zastrzeżenia. Opis całej procedury jest trochę zagmatwany. Autor sam gubi się trochę w swoich wyjaśnieniach aż w końcu można sobie wręcz wyobrazić jego machnięcie ręką i usłyszeć słowa: „jakoś przejdzie”. Otóż Pilipiuk w pewnym momencie mówi o tym, że każda ingerencja w przeszłość zmienia przyszłość i może spowodować nieodwracalne zmiany. Więc zarówno zakupy, wynajmowanie pokoi powinno być w zasadzie niemożliwe. A jednak wbrew temu co sam autor napisał nic się nie zmienia. Owszem możemy powiedzieć, że albo zmiany te były mało istotne albo po prostu nie nastąpiły. Jednak cała teoria dość mocno chwieje się.

"Kiedy Bóg zasypia" Rafał Dębski - ZAPOWIEDŹ


Niech poniesie cię krew...

Król Mieszko II został zamordowany. Kraj pozbawiony władcy popada w ruinę. Możni walczą między sobą o wpływy, u granic stoi wroga armia. Kapłani starej wiary robią wszystko, by wyplenić z ludzkich serc niemieckiego boga jedynego. Nastały mroczne, złe czasy. Człowiek staje przeciwko człowiekowi, ramię w ramię ze strzygą i upiorem. Nie ma już „dobra” i „zła”- są tylko różne drogi do zaspokojenia ambicji, żądzy władzy i namiętności. Nadchodzi czas krwi, przerażenia i dzikiego okrucieństwa. Kiedy bóg zasypia, budzą się demony.



PREMIERA: 20 kwietnia 2018

niedziela, 25 marca 2018

"Komornik II. Rewers" Michał Gołkowski - RECENZJA

Patrząc na ilość wydanych książek opatrzonych nazwiskiem Gołkowskiego nie sposób nie zauważyć, że swoją „literacką płodnością” może on powoli konkurować z Andrzejem Pilipiukiem. Jednak czy za ilością stoi również jakość? 

Po lekturze pierwszej części „Komornika” byłem tak bardzo pozytywnie zaskoczony, że automatycznie zacząłem się martwić czy aby drugi tom mnie nie rozczaruje. Myślę, że każdy z czytelników chociaż raz spotkał się z fantastycznie zapowiadającym się cyklem kiedy to drugi tom odbiega od pierwszego zarówno jeśli chodzi o pomysł na dalszą akcję jak i ogólnie pojętym „poziomem”.

„Rewers” opowiada dalsze losy Komornika Ezekiela Siódmego. Aby wypełnić powierzone mu zlecenie musi on udać się na ziemie gdzie nie sięga jurysdykcja Góry. Tereny Rewersu są totalnym przeciwieństwem tych znanych z pierwszego „Komornika”. Gdy na obszarach władanych przez wysłanników nieba panuje wieczny kurz oraz „apokaliptyczny” ciągły dzień a słońce wisi nad horyzontem to na ziemiach tej drugiej strony konfliktu mamy do czynienia z ciągłą nocą, bardzo niską temperaturą, opadami śniegu a jedynym źródłem światła jest to, które dostarcza księżyc. Mamy również okazję poznać istoty będące odpowiednikami Wysłanników Góry. Celowo użyłem tutaj słowa „odpowiednik” zamiast chociażby „przeciwnik” ponieważ uważam, że jednak więcej te postaci łączy niż dzieli. A łączy z pewnością chęć mordowania ludzi. Gołkowski po raz kolejny puszcza wodze fantazji i tworzy intrygujące jak i w pewien sposób przerażające istoty.

    Z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że „Komornik: Rewers” nie rozczarował mnie. Książka może nie wciągnęła mnie aż tak bardzo jak pierwszy tom jednak jest to udana kontynuacja. Ezekiel wciąż pozostaje w formie i to nie tylko fizycznej. Język jakim się posługuje wciąż jest ostry i dosadny. Rzadko zdarza mi się śmiać podczas lektury. Owszem czasami przy bardziej humorystycznych scenach zdarza mi się zdobyć na grymas, który przy dużej dozie dobrej woli można nazwać uśmiechem. Jednak podczas czytania „Rewersu” zdarzyło mi się po raz pierwszy od niepamiętnych czasów śmiać czym budziłem tylko pełne politowania spojrzenia mojej żony.

czwartek, 22 marca 2018

8 cytatów, które warto poznać - #3 CYTATY

    Minął już prawie rok od mojego ostatniego postu dotyczących cytatów, które uważam za warte poznania i być może zapamiętania. Często bywa tak, że słysząc jakiś wcześniej przeczytany fragment powieści staje nam przed oczami cała paleta doznań i wspomnień związana z lekturą danej książki. Dlatego zapraszam Was do zapoznania się z kolejną porcją cytatów, które uważam za ważne.



-1-

Sienkiewicz należy do grona moich ulubionych autorów z czasów szkolnych. Kiedyś dałem temu wyraz tworząc post dotyczący 10 mało znanych faktów z jego życia. 


"W tym morzu zła, głupstw, niepewności i zwątpień, jakim jest istnienie, jedna rzecz jest warta życia, niewątpliwa, mocna jak śmierć - to miłość. Nic nie ma poza nią..." 




-2-


"Legion" Elżbieta Cherezińska (recenzja). To z pewnością książka, którą każdy Polak powinien poznać. Zwłaszcza w okresie kiedy tyle mówi się w przestrzeni publicznej o Żołnierzach Wyklętych. A poniżej mała próbka tego z czym musieli borykać się ludzie walczący o Polskę. 

„ - Nogi są najważniejsze. Partyzant walczy nogami. Głowę to musi mieć dowódca, tak nam tłumaczył bosman Grzmot, a żołnierzowi wystarczą nogi. I nigdy nie rwij się do oficerek.
-Dlaczego? - Szczupłe palce Bożeny gładziły sztywną skórę butów.
-Bo podrapać się ciężko. A w saperki łatwo wsuniesz wycior od karabinu i już.
Popatrzyła na niego nie rozumiejąc
-Nie masz jeszcze wszy? - domyślił się. - Będziesz miała. Dobrze, jak ci się uda świerzbu nie złapać." 






-3-

conan
"Conan i Skrwawiona Korona" Robert E. Howard (recenzja). Nie będę ukrywał, że twórczość Howarda intryguje mnie od dawna a wydanie wszystkich jego tekstów dotyczących Conana przez Rebis uważam za godny hołd dla tego pisarza. A poniżej  zdanie, które z pewnością na zawsze zmieniło dzieje literatury. 




"Zatem, na Croma, przybyłem!" 











-4-


Henryk Dobrzański
"Hubal" Jacek Komuda (recenzja). O Henryku Dobrzańskim usłyszałem po raz pierwszy dzięki mojemu dziadkowi. Pamiętam jakby to było dzisiaj kiedy do późnej nocy oglądał film „Hubal”. Hubal to człowiek niezłomny oraz bohater, o którym wciąż słyszało za mało Polaków. 


„Nasz naród od wieków płacił najwyższą cenę za prawo do mówienia i modlenia się po polsku. Gdzie są Irlandczycy? Zginęła Burgundia, Normandia. Jest wiele narodów nic nieznaczących, bo poddali się jak niewolnicy i przyjęli język prześladowców. Na tym poświęceniu i daninie krwi zasadza się wielkość Polaków. Jak mówił Staszic, mój ojciec duchowy: paść może i naród wielki, zniszczeć tylko nikczemny! A póki żyje chociaż jeden Polak, póty jesteśmy cierniem w oku wrogów, kamieniem w trybach ich maszyny.”



"Na znak tryumfu" David Weber - ZAPOWIEDŹ

Mimo swego bogactwa Charis był niewielką wyspiarską domeną, więc zwycięstwo Kościoła Boga Oczekiwanego wydawało się nieuniknione. Za Charisem stały jednak potężne siły - król i jego dziedzic, Bractwo Świętego Zherneau i Merlin Athrawes, cybernetyczny awatar dawno poległej kobiety, chcący zerwać okowy kłamstwa, którymi Kościół niewolił ciała i umysły. I tak osiem lat po rozpoczęciu krwawej wojny to nie Charis chyli się ku upadkowi.

Jednak przywódcy Kościoła Boga Oczekiwanego wciąż dysponują niezmierzonymi bogactwami oraz zakazanymi wcześniej nowoczesnymi technologiami. Całe Schronienie szykuje się do decydującej bitwy między tymi, którzy wierzą w wolność, i tymi, którzy chcą ich zepchnąć w niebyt.

Koniec tej waśni może być jeden – przegrany zostanieo zniszczony.

PREMIERA: 10 KWIETNIA 2018
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...