środa, 30 listopada 2016

Liebster Blog Award - Nominacja od Czarne Espresso.

Parę tygodni temu zostałem nominowany do Liebster Blog Award  przez Czarne Espresso. Jednak natłok pracy i dodatkowych obowiązków spowodował, że na zadane mi pytania mogę odpowiedzieć dopiero dzisiaj. Nie będę więcej przynudzał więc przejdźmy do sedna sprawy.






  1. Autor, po którego książki sięgasz w ciemno.


Ciężko jest mi wskazać jedno nazwisko. Niedawno odkryłem Johna Brunnera i chociaż autor już nie żyje to z pewnością w ciemno sięgnę po wszystkie jego dzieła, które zostaną wydane w Polsce. Oprócz niego mogę wskazać jeszcze Wegnera.

2. Książka, po której spodziewałeś się wiele, a okazała się przeciętna.


Przede wszystkim „Cienioryt” Piskorskiego. Powieść strasznie zachwalana a mnie zupełnie nie przekonała do siebie.. Oprócz tego „Książę Mroku” Gemmella, który według mnie był największą wpadką tego pisarza. 

3. Książka, po której spodziewałeś się, że będzie przeciętna, a okazała się znakomita.

Odpowiem tutaj bez większego zastanowienia: "Drugie Odkrycie Ludzkości. Norstrilia" Cordwainer'a Smith'a. Książki pewnie nigdy bym sam od siebie nie kupił gdyby nie to, że została wydana w serii Artefakty. Jestem osobą, która lubi mieć "porządek" w biblioteczce i trochę głupio by było jakby zabrakło w środku książki oznaczonej numerem 5. Pomimo, że na przeczytanie czeka jeszcze wiele książek coś mnie podkusiło i ostatnio po nią sięgnąłem. Okazała się jedną z najlepszych jakie czytałem :). 
4. Czy ma dla Ciebie znaczenie kolejność w jakiej przeczytasz książkę i obejrzysz jej ekranizację?

Zawsze staram się najpierw przeczytać książkę a dopiero później obejrzeć ekranizację. Nie chcę, żeby wizja reżysera (np. wygląd głównych bohaterów) wbiła mi się do głowy i zniekształciła mój odbiór powieści.

czwartek, 17 listopada 2016

"Konan Destylator" Andrzej Pilipiuk - RECENZJA

Październik roku 2016 z pewnością był „zdominowany” przez premierę oficjalnej kontynuacji Harrego Pottera. Jednak i nasi polscy autorzy nie pozostawili swoich czytelników bez paru ciekawych premier. Do takich nowości należał „Konan Destylator”. Książka, która zawierała dalsze przygody (przez wielu uznawanego już za kultowego) wiejskiego egzorcysty-bimbrownika, Jakuba Wędrowycza. Muszę przyznać się Wam, że bardzo czekałem aż nadejdzie dzień 26 października. Postać stworzoną przez Andrzeja Pilipiuka darzę bowiem dużą sympatią i mam olbrzymi sentyment do poprzednich zbiorów opowieści o Wędrowyczu.

„Konan Destylator” to aż 15 opowiadań o mieszkańcu Starego Majdanu:
    1. „Niebieskooki ninja”.
    2. „Szkolne wspominki”.
    3. „Profesor Kramarz”.
    4. „Budzik”.
    5. „Rurka”.
    6. „Konan Destylator”.
    7. „Gruba kreska”.
    8. „Róg obfitości”.
    9. „Zamiana”.
    10. „Klątwa”.
    11. „Stalkerzy”.
    12. „Źródło”.
    13. „Trudny teren”.
    14. „Ufoki”
    15. „Labirynt obciachu”.

     Autor bardzo „uczciwie” potraktował czytelników. Ilość historii robi wrażenie i jest pewnym powrotem do korzeni. Tak bowiem wyglądały moje ulubione zbiory jak chociażby „Zagadka Kuby Rozpruwacza” czy „Weźmisz czarno kure”. Oprócz tego czytelnik dostaje jeszcze bonusowe opowiadanie zatytułowane „Krwiopijca”, będące zapowiedzią nowej książki Pilipiuka. Jeśli mam być szczery wolałbym w to miejsce dostać opowiadanie zatytułowane „Verne” , które podobno było dodawane do zakupionych w Empiku książek (opowiadanie w formie elektronicznej). Jest to jednak temat na osobny artykuł. Za ilustracje odpowiada Andrzej Łaski. To on stworzył postać Wędrowycza z okładki i jego dzieła możemy oglądać we wszystkich zbiorach dotyczących tej postaci.

     Pilipiuk nie tylko opisuje nowe perypetie Jakuba Wędrowycza i Semena ale stara się również zaspokoić ciekawość czytelników, która dotyczy przeszłości tych bohaterów. W zbiorze tym poznamy jakie naprawdę były powody tego, że Jakub spalił swoją szkołę oraz poznamy sekret długowieczności starego kozaka.

czwartek, 10 listopada 2016

"Pomnik Cesarzowej Achai, Tom I" Andrzej Ziemiański - RECENZJA

Andrzej Ziemiański to jeden ze sztandarowych pisarzy „Fabryki Słów”. Myślę, że nie ma czytelnika polskiej fantastyki, któremu nie obiło się o uszy to nazwisko. Ponad dziesięć lat temu ukazała się trzytomowa powieść „Achaja”. Po długiej przerwie autor postanowił wrócić do stworzonego przez siebie świata.

„Pomnik Cesarzowej Achai” ma swoje grono przeciwników ale i zwolenników. Czytałem wiele opinii dotyczących tego cyklu i im więcej czytałem ich tym większe było moje przerażenie. Być może źle ulokowałem swoje oszczędności kupując nowy cykl Ziemiańskiego? Z lekturą jednak postanowiłem zaczekać aż na półkach księgarń ukaże się ostatni tom.

     Kim są bohaterowie „Pomnika”? Można wyróżnić trzy główne postacie, których losy w pewnym stopniu są ze sobą powiązane. Kai – niezbyt utalentowaną, młodą czarodziejkę, która wyrusza w swoją pierwszą misję, Krzysztofa Tomaszewskiego- oficera polskiego wywiadu podczas rejsu eksperymentalną łodzią podwodną oraz Shen- dziewczynę rozpoczynającą swoją karierę w Imperialnej Armii.

     Wielu z Was może zdziwić obecność Polaka w tak niezwykłym gronie. Jednak Ziemiański prezentuje wizję świata gdzie wzdłuż równika wyrastają sięgające stratosfery Góry Pierścienia. Oddzielają one świat jaki znamy od świata znanego z Achai. Polska „stworzona” przez pisarza wyrasta na jednego z liderów świata na północy. Nikt nie zna przyczyny nagłego bumu technologicznego. Polska z czasów Dwudziestolecia Międzywojennego zaczyna wyprzedzać epokę. Tereny na południe od Gór wydają być się doskonałym miejscem na założenie swoich kolonii. Nie muszę tutaj chyba wspominać, że naszym rodakom udaje się w końcu pokonać tą z pozoru niezniszczalną przeszkodę. Natomiast Cesarstwo Arkach przypomina trochę Starożytną Grecję czy też Rzym. Można sobie więc wyobrazić jakim szokiem dla mieszkańców Imperium było spotkanie z posiadającymi niewyobrażalne zdobycze techniki Polakami. Zwłaszcza jeśli tutejsza armia przypomina mieszankę hoplitów i XIX wiecznych oddziałów z pierwszymi muszkietami.

"Fundamenty piekła drżą" David Weber - ZAPOWIEDŹ

Ósmy tom cyklu "Schronienie"

Nadchodzą zmiany… 

Nasza cywilizacja stoczyła swoją pierwszą wielką wojnę z obcą rasą – i przegrała. Mała grupa ludzi zbiegła na dalekie Schronienie. Wieki później potomkowie zbiegów zapomnieli o swojej historii – ich życie przypominało średniowieczną egzystencję w wiecznym uścisku Kościoła Boga Oczekiwanego. Zakaz stworzenia nowej cywilizacji przemysłowej ma utrzymać resztki ludzkości w ukryciu przed kosmicznymi wrogami.

Nie wszyscy założyciele Schronienia byli jednomyślni. Dysydenci pozostawili własne dziedzictwo. Jednym z jego przejawów jest Merlin Athrawes, cybernetyczny awatar dawno zmarłego obrońcy Ziemi, obecnie wybudzony po tysiącu lat. Jednakże właśnie pojawił się nowy gracz, ktoś, kto zna większość tajemnic, nie wyłączając tej związanej z Merlinem. Czy stanie się sprzymierzeńcem – czy wrogiem?
***

O przeczytaniu tego cyklu myślę od dawna. Zwłaszcza, że zachęca mnie do tego przyjaciel, którego książkowe rekomendacje jeszcze nigdy mnie nie zawiodły. Trochę przeraża ilość części, ale nazwisko pisarza, który sprzedał już prawie 7 milionów książek jest chyba wystarczającą zachętą. Za tłumaczenie odpowiada postać z pewnością przez wielu znana - Robert J. Szmidt. 

PREMIERA: 06.12.2016

czwartek, 27 października 2016

"Harry Potter i Przeklęte Dziecko" J.K.Rowling, J. Tiffany, J. Thorne - RECENZJA

Seria przygód Harrego Pottera to jedna z najważniejszych w moim życiu. Nie będę ukrywał, że dojrzewałem w atmosferze „potteromani”. Z niecierpliwością oczekiwano premiery kolejnych tomów, a w nocy poprzedzającej ukazanie się następnej książki przed księgarniami ustawiały się olbrzymie kolejki. Był to ewenement, którego dzisiaj chyba już nie sposób doświadczyć oraz powtórzyć. Chociaż noc premiery „Przeklętego dziecka” pełna była atrakcji i eventów dla fanów czarodzieja, jednak jak dla mnie nie było to to samo co kiedyś. Może jestem już na to za stary?

     Muszę Wam powiedzieć, że spodziewałem się tego iż ”Insygnia Śmierci” nie będą ostatnią książką z tego uniwersum. Nie spodziewałem się, że zamiast powieści otrzymamy scenariusz sztuki. Do końca miałem nadzieję, że „Przeklęte dziecko” okaże się jednak powieścią. Złudzeń pozbawiłem się na długo przed polską premierą książki, kiedy to miałem okazję trzymać w rękach jej angielską wersję. Dlatego też, jakoś zbytnio nie „ciągnęło” mnie do kupna nowej książki Rowling i pewnie gdybym jej nie dostał to sam szybko bym jej nie kupił. Jednak muszę przyznać, że pomimo tego iż książka powieścią nie jest to czyta się ją naprawdę dobrze. Didaskalia doskonale opisują zarówno miejsca akcji jak i konkretne sytuacje, w których znajdują się bohaterowie.

     Skoro już o bohaterach mowa... Jak dla mnie nie są to Ci sami bohaterowie, których pamiętam z poprzednich części. Oczywiście można tu mówić, że minęło osiemnaście lat od wydarzeń z siódmego tomu jednak myślę, że nawet upływ czasu nie jest w stanie tak wpłynąć na człowieka. Harry stał się postacią „pomnikową”. Niby przeżył swoje, jednak epatuje powagą, nostalgią i niedostępnością. Zwłaszcza jego dialogi sprawiają, że nie „czuję” tej postaci. Z kolei Ron przed czterdziestką stał się jak dla mnie kompletnym idiotą. Zawsze nie był on zbyt rozgarnięty ale to co wygaduje i jak zachowuje się w „Przeklętym dziecku” to już szczyt. Hermiona, która wydawała się najbardziej twardo stąpającą po ziemi z całej grupy, teraz chowa jeden z najniebezpieczniejszych artefaktów tak, że zdobycie go nie sprawia problemów fajtłapowatym nastolatkom.

piątek, 21 października 2016

"Ślepe stado" John Brunner - RECENZJA

Johna Brunnera poznałem dzięki zachwalanej przez wielu powieści „Wszyscy na Zanzibarze”. Nie przypuszczałem, że pisarz ten z miejsca stanie się jednym z ulubionych i śmiało mogę go nazwać największym moim odkryciem tego roku. Dziś trzymam w swoich rękach kolejną powieść tego pisarza: „Ślepe stado”.

Wyobraźmy sobie przyszłość gdzie każdy z mieszkańców Ziemi cierpi na jakąś chorobę. Na skutek spożywania mięsa pochodzącego od zwierząt hodowanych na paszach z antybiotykami, wirusy stały się praktycznie uodpornione na te leki. Mało tego, spada odporność naszego organizmu i powracają choroby, wydawałoby się już dawno zapomniane, jak tyfus. Środowisko zostało praktycznie zniszczone, ciężko jest wychodzić na zewnątrz bez używania specjalnych masek ułatwiających oddychanie, niebo zakrywa warstwa szarych chmur. Większość ludzi słońce zna tylko i wyłącznie z opowieści, picie wody z kranu często jest niebezpieczne dla zdrowia.

     W takim świecie życie staje się coraz bardziej niemożliwe. Wie o tym działacz ekologiczny Austin Train. Podczas swojego życia napisał kilka książek ostrzegających przed niszczeniem środowiska i wzywających wszystkich do opamiętania. Z początku ignorowany staje się wbrew własnej woli ikoną walki ze wszystkim co nie pochodzi od Matki Natury.

     John Brunner stawia bardzo ciekawe pytanie natury filozoficznej: czy Chrystus był pierwszym chrześcijaninem? Może to chrześcijanie wykorzystali naukę Jezusa i sami nadali odpowiednią narracje Jego słowom? Austin Train to odpowiednik Chrystusa w przyszłości. Jego „nauki” często są opacznie przez wielu rozumiane. Sam ruch trainistów dzieli się na radykałów, którzy nie wahają się użyć siły do walki z przemysłem oraz grupy ludzi, którzy ograniczają się do mieszkania w pewnego rodzaju obozach i tam próbowania żyć w zgodzie z prawami przyrody. Sam Train, trochę zagubiony i przerażony tym czym stał się w oczach ludzi postanawia zmienić nazwisko i ukryć się (nie bez znaczenia jest to, że stał się numerem jeden na liście najbardziej poszukiwanych osób przez władze). Czy jednak przyniosło to jakiś efekt? Tak. W jego miejsce pojawiają się setki osób podających się za niego i jeszcze bardziej wypaczających jego słowa.

niedziela, 16 października 2016

#9 STOSIK: Na bogato! / sierpień i wrzesień 2016

   No cóż. Chociaż wiele razy obiecywałem sobie ostatnimi czasy, że ograniczę swoje książkowe zakupy, po raz kolejny nie udało mi się wywiązać z mojego postanowienia :). Bo jak można przejść obojętnie od wielkiej promocji na stronie sklepu Wydawnictwa Mag? No po prostu nie można. Wykorzystałem nadarzającą się okazję i skompletowałem sobie całą serię Artefaktów. Do "Wszystkich na Zanzibarze" Brunnera (recenzja), dołączyło 9 kolejnych książek z tej serii wydawniczej i nie tylko... 



1. "Trylogia ciągu" - William Gibson
2. "Trawa" - Sheri S. Tepper
3. "Przedrzeźniacz" - Walter Tevis
6. "Hyperion" - Dan Simmons
7. "Upadek Hyperiona" - Dan Simmons
8. "Odwrócony świat" - Christopher Priest
10. "Żałobne opaski" - Brandon Sanderson
11. "Kull. Banita z Atlantydy" - Robert E. Howard 

Dzięki za uwagę! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...