wtorek, 7 maja 2019

"Po piśmie" Jacek Dukaj - ZAPOWIEDŹ

„Koniec pisma” i człowiek tracący podmiotowość w nowym dziele Jacka Dukaja.

Intelektualna podróż wokół najbardziej fascynujących zagadnień współczesnej cywilizacji – aż do jej kresu i do kresu człowieka.
Przez ostatnich kilka tysięcy lat pismo, książki i biblioteki były nośnikami i skarbnicami wiedzy. Technologia pisma stworzyła cywilizację człowieka. Myślenie pismem oznacza myślenie symbolami, ideami i kategoriami. Daje bezpośredni dostęp do wnętrza innych: ich emocji, przeżyć i poczucia „ja”. Wyniósłszy tę umiejętność na wyżyny sztuki, w istocie tworzy nasze życie duchowe.

W „Po piśmie” Dukaj pokazuje ludzkość u progu nowej ery. Kolejne technologie bezpośredniego transferu przeżyć– od fonografu do telewizji, internetu i virtual reality – wyprowadzają nas z domeny pisma. Stopniowo, niezauważalnie odzwyczajamy się od człowieka, jakiego znaliśmy z literatury – od podmiotowego „ja”.

„Mechanizm «wyzwalania z pisma» napędzają miliardy codziennych wyborów producentów i konsumentów kultury. Nie napiszę listu – zadzwonię. Nie przeczytam powieści – obejrzę serial. Nie wyrażę politycznego sprzeciwu w postaci artykułu – nagram filmik i wrzucę go na jutjuba. Nie spędzam nocy na lekturze poezji – gram w gry. Nie czytam autobiografii – żyję celebów na Instagramie. Nie czytam wywiadów – słucham, oglądam wywiady. Nie notuję – nagrywam. Nie opisuję – fotografuję”.

    Literatura, filozofia, popkultura, neuronauka i fizyka – zaglądamy za kulisy cywilizacji i odkrywamy, że to nie człowiek posługuje się stworzonymi przez siebie narzędziami, ale to one coraz częściej posługują się człowiekiem.

    Nadchodzą czasy postpiśmienne, gdy miejsce człowieka-podmiotu i jego „ja” zajmują bezpośrednio przekazywane przeżycia.

„Czy mogę powiedzieć o sobie: «jestem oglądaniem serialu», «jestem śledzeniem celebów na Instagramie»?”


Człowiek staje się maszyną do przeżywania.

PREMIERA: 15.05.2019

poniedziałek, 23 lipca 2018

10 mało znanych faktów z życia Bolesława Prusa - #4 NIEZNANE FAKTY


Aleksander GłowackiDo kolejnego mojego spotkania z Bolesławem Prusem, skłoniła mnie książka, którą ostatnio miałem okazję recenzować. „Alkaloid” Aleksandra Głowackiego, opowiada alternatywną wizję historii Wokulskiego, kupca znanego z „Lalki”. Po za tym Bolesław Prus jest obok Sienkiewicza kolejnym moim ulubionym pisarzem z czasów kiedy jeszcze chodziłem do szkoły. Jednak uświadomiłem sobie, że tak naprawdę nic nie wiem na temat autora „Lalki”. Dlatego też zapraszam Was do lektury „10 zapomnianych faktów z życia Bolesława Prusa.”


-1-

„Bolesław Prus” to tak naprawdę pseudonim. Prawdziwe imię i nazwisko pisarza to: Aleksander Głowacki. Pisarz zmienia swoje dane dlatego, że pisanie wydaje mu się zajęciem mało poważnym. Nie chce być źle odbieranym w środowisku, w którym się znajdował. Studiował bowiem nauki ścisłe w Szkole Głównej w Warszawie.

-2-

Prus brał udział w Powstaniu Styczniowym. Miał wtedy 16 lat. Udział w potyczkach był dla młodego Aleksandra przeżyciem traumatycznym. Jego starszy brat Leon do końca życia zmagał się z chorobą psychiczną powstałą na skutek przeżyć z pola bitwy.

-3-

Pisarz cierpiał na klaustrofobię i agorafobię (lęk przed otwartymi przestrzeniami). Przypadłość ta mogła powstać na skutek wspomnianych wcześniej przeżyć.

poniedziałek, 11 grudnia 2017

"Czarna Madonna" Remigiusz Mróz - RECENZJA

Myślę, że każdy kto choć na chwilę zaglądnął do jakiejkolwiek księgarni z pewnością spotkał się z książkami Remigiusza Mroza. Pisarz ten pomimo swojego młodego wieku zdobył już popularność i z pewnością przez wielu jest rozpoznawalny. Do tej pory jakoś nigdy nie było mi po drodze z jego twórczością. Jednak niedawno w moje ręce wpadła „Czarna Madonna” tegoż pisarza i postanowiłem się przekonać na własnej skórze czy rzeczywiście Mróz zasługuje na miano jednego z najlepszych polskich pisarzy.

Akcja powieści toczy się w czasach współczesnych. Głównym bohaterem jest były ksiądz o imieniu Filip. Rzucił on sutannę kiedy udzielając ślubu pewnej parze zrozumiał, że jego dotychczasowe życie nie jest do końca takie jakim by chciał. Jednak jego dalsze losy z pewnością nie są do pozazdroszczenia. Otóż samolot, którym podróżuje jego narzeczona znika w tajemniczych okolicznościach by następnie pojawiać się w różnych częściach świata. Na domiar złego Filip zaczyna odczuwać wrażenie jakby dzielił swoje ciało z jakąś istotą z innego świata, a pytanie „czy został opętany?” coraz częściej pojawia się w jego myślach.

    „Czarną Madonnę” mógłbym podzielić na trzy etapy. Pierwszym etapem jest słaby początek. Brakuje w nim tego „czegoś” co sprawia, że fabuła „łapie” czytelnika i nie pozwala mu się oderwać od lektury. Cała sytuacja opisywana przez Mroza wydawała mi się absurdalna zwłaszcza widząc zachowanie bohaterów. Pomimo tego, że od pierwszych stron cała sprawa zniknięcia samolotu wydaje się mieć ponad naturalne cechy, o których otwarcie mówią nawet media, postacie stworzone przez Mroza akceptują ten fakt jak coś normalnego. Nawet jeśli chociaż na chwilę okazali zdumienie to nazwałbym je raczej zdawkowym.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...