piątek, 10 sierpnia 2018

"Płomień i krzyż t.1" Jacek Piekara - RECENZJA


O cyklu inkwizytorskim Jacka Piekary mógłbym wiele napisać. Jednak w tym tekście nie chciałbym się bardzo powtarzać i rozwodzić nad zamieszaniem z chronologią kolejnych tomów i ciągłym odwlekaniem premiery ostatnich części cyklu. Dla wszystkich tych, którzy chcieliby trochę o tym poczytać zapraszam TUTAJ i TUTAJ.


    „Płomień i krzyż” to piąta (jeśli liczymy kolejność wydawania kolejnych tomów) książka ze świata, w którym Chrystus zszedł z krzyża i utopił Jerozolimę we krwi. Wydana po „Łowcy dusz” jest chyba ostatnią dobrą książką z tego uniwersum. Tom ten zawiera cztery historie („Piękna Katarzyna”, „Płomień i krzyż”, „Szachor Sefer”, „Drugie piętro wieży”), w których autor cofa czytelnika w czasie do dzieciństwa i lat młodzieńczych Mordimera. Pomimo jednak tego iż postać Inkwizytora znana z poprzednich tomów ciągle gdzieś się przewija to nie jest on w zasadzie głównym bohaterem. Jest to opowieść o Mordimerze z perspektywy innych osób, których los połączył z tym niezwykłym chłopcem.

    Już sama postać matki Madderdina budzi spore emocje i kontrowersje. Katarzyna jest bowiem prostytutką. Ale nie prostytutką sprzedającą swoje wdzięki w ciemnej uliczce i rynsztoku ale kurtyzaną obdarzającą swoimi wdziękami tylko najbogatszych. Jednym z jej adoratorów jest Gersard, znany z wcześniejszych tomów biskup w Hezie. Tutaj jednak jest jeszcze biednym kanonikiem, który nie zdaje sobie nawet sprawy z tego iż Katarzyna ma syna. Jest to okazja również do tego aby dowiedzieć się skąd wzięły się nagłe napady podagry, o których tak często pisał Piekara, kiedy los zetknął dorosłego już Mordimera z biskupem.

    Na największą uwagę zasługuje postać inkwizytora Arnolda Lowefell'a. Postaci bardzo tajemniczej z przeszłością jeszcze bardziej zagadkową. Należy on do Inkwizytorów Wewnętrznego Kręgu, elity elit. Podczas jednej ze swoich misji los zetknie go z chłopcem o kruczoczarnych włosach. Spotkanie to na zawsze odmieni losy zarówno jednego jak i drugiego.


    Piekara sporo miejsca poświęca chłopskiej rebelii jaka wybuchła w Cesarstwie. Okrucieństwa jakich dopuszczali się chłopi w stosunku do swoich dawnych panów są niczym wobec zemsty po stłumieniu buntu. Takie powstanie chłopskie rzeczywiście miało kiedyś miejsce w historii Niemiec. Jest to doskonały dowód jak cienką granicę dzieli świat fantastyczny od rzeczywistego.

    Akcja opowiadań od pierwszych swoich stron przykuwa czytelnika. Ciężko jest wskazać opowiadanie, które jest złe lub bardzo odbiega poziomem od pozostałych. Po lekturze „Płomienia i krzyża” po prostu widać za co czytelnicy pokochali ten cykl. Szkoda, że został on potem rozmieniony na drobne przez mierne książki opisujące wydarzenia sprzed „Sługi bożego”.

    „Płomień i krzyż” pozwolił mi przypomnieć sobie za co tak naprawdę lubię cykl o inkwizytorze Mordimerze. Zarówno okładka jak i ilustracje wydania, które posiadam zostały stworzone przez Dominika Brońka. Według mnie to ostatnia dobra książka ze świata inkwizytorów, która swoje pierwsze wydanie miała w 2008 roku. Jeśli chodzi o nowsze części to pozwólcie, że po prostu będę milczeć.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz i poświęcenie tych paru minut na lekturę mojego tekstu. Zachęcam do dołączenia do grona obserwatorów. Daje mi to dodatkową motywację przy tworzeniu kolejnych wpisów :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...